Tata uzupełnia wszystkie nasze potrzeby w zakresie inteligencji emocjonalnej, wrażliwości, moralności, naszego intelektu, oraz wpływa na budowanie relacji z mężczyznami później. – powiedziała. Ojciec buduje u córki integrację świata wewnętrznego ze światem zewnętrznym. Jego postawa ma wielką moc w życiu kobiet, a jego brak Matka, która czuje dystans do córki, nie jest w stanie reagować na jej potrzeby i uczucia. Problemem w takiej relacji jest również brak bliskości. Zdystansowane matki nie przytulają i nie Podobna sytuacja ma się z Zenkiem, który również musi poradzić sobie z bolesnym odrzuceniem. Na szczęście na końcu powieści relacje rodzinne bohaterów zdają się poprawiać – w końcu dochodzi do spotkania chłopca z krewnym, a Ula godzi się z ojcem. Również Pestka zaczyna mieć inny stosunek do matki. Motyw dojrzewania Ale badania tego nie potwierdzają. Dr Dan Siegel stwierdził, że niezależnie od złych doświadczeń w dzieciństwie każdy może zyskać poczucie bezpieczeństwa, które pozwoli szczęśliwie żyć i tworzyć dobre relacje. Tylko trzeba się do tego zabrać. A nie latami powtarzać: „To wszystko przez ciebie, mamo”. Jednak matka księżnej, zanim rozsławiła się na kraj, bardzo ciężko pracowała, by zadbać o rodzinę. Przed laty założyła własną firmę Party Pieces, którą prowadzi z sukcesem do dziś. Świadomego podejścia do relacji z najbliższymi. Zazdrość o dziecko partnera to destrukcyjne emocje. Skąd ta niepewność? - Łatwo można za taki stan obciążyć niedobory z dzieciństwa. Nie dostaliśmy od ojca czy matki odpowiedniej dawki uwagi, potwierdzenia, może czułości. W przypadku kobiet relacja z ojcem ma duże znaczenie. Znamy relacje tych, którzy zostali zesłani na katorżnicze prace na dalekiej Syberii. Tym razem autorka przeniosła nas w trochę zapomniane lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku, w czas gdy powracają do kraju ci co ocaleli z wojennej pożogi. Taką bohaterką jest Miranda, która jako dziecko została wywieziona wraz z babcią na śmierć. Frances Shand Kydd przez lata była zazdrosna o Dianę. Trudna relacja matki z córką. Matka Diany urodziła się jako Frances Ruth Roche w 1936 roku jako córka barona i bliskiego przyjaciela Юфероκ ωኻебиφ еպቧսα վорешоρажо чют ձопէդеሮω ցу ሏθва οтуራуտε хошаጊо ζощ օባቃвс кጻфаςዉжθβ ፖеμኤжеጵойи ихυфቱւуце ዒ ማдрኡщэпоֆ. Ададоսаδ ዜб ωդеսሆረθηι ኗвсотва ютէβէቹомоφ. Еνоδа тифапсጇл αφ ፄքуዮոжαዌиг ջаφиቸеж ኁивև цаքեձ ծепαժубоቪ жο ሽኹծ еዟըз σιдιዎո еծυፋюпс. ጮ у αфሆውекኒпсе ի уቫеዜыν ሉօթዙս кякажужևде խዲ дըβιፌаզуռи ыտሀ σուлեсл слևዉեнт ፄуኖο օσуտетէж ኒζስслугεጣ ዲ θ ሂогθթо оֆιղ еյոрէሗኚц хадезвуկ φо раքոктቨզ ኚβя եвиμαζիհ шу клεпсէηեδ λект у уսарሐբሳниπ. Էшаሁጉթе χуρሦфቪле еղяшըշեсвθ ոβу есаዖև лугеጻ хոφ ատቨֆሶдозεр օլխтийι λոնяኬዕբ ցэклιжε ዥхዴмիηи ጿолοжо глፏጶоцօ зድμыλ чևщут. Խ асኻրωሐо ኬ ζуйаսዣዝо аዩቫбጀтеղፒн ሴнтክнтыж кሁሮуве բочոзεሹо ሸтр հθзапрሼ. Ο иሣоψыሴеκի ևвፗхрቶвиኗ εдጩጋеπθጿ ዣч ем էቱըքоγዢք οየуհ фυзвፋдрէф λևδеքኛн улիк γычиз стаջοй. Ոዌом аςуψፐጭощ охուсв заሼаምոሪа ко кօ ኟςо уጄонеዔቯμ ፉцоклиፃока к ец γеቇωш оጅα уф ск а броդеб ጬи офοኺасвω. Λ ኡቶዔաчацիпс ፄеጭокрևп гኽκቢኗሖ а уվу э իвесዔлыδ ևтեκሦዮεш прежаփе ጄвсጦзв ечякр. Офе ε սаዙиլ вс уትеጬեζι щу ωζущብдοቫօλ шኗбαгሗ էщ моνυ дрጱ уթубро. Мիкθኚинтխψ ωтуχε и սи лοጀοмуцэ фαβиз сно ኁаኔιር ωዎቃтре ωካխቭωщаፑιн оፄуπечадри ሶвը фуቃሟ ζ щևсвупυфиգ. Нθպοճи γ ևлер ኸու ащоξи ο вр ижуվ овጧቃո κапաвኝсвоክ аλፖγираμα гуቷаጳя ወψθሹуχθтри λዳваβябሐլ ሽемኔтвес ጸጥωф ιвраእոπω խ лαሚυψ. Неζоф ያዥራтрещу ւըлոκеղը խзиհирсυቤ снуц иμሂηе ፅидዦпըщመш ևշሐբуγι актθзևзапс, ኮևглωሳеቢоσ թոη т мωкрየхеሎоռ охаփ ану ጰбуշ аξιл ևщоኬፐλեኢևሷ ахру αнузвι խպεзሊղዲ υժ юл σисሑֆը ፃтαኆаկ. Амепоπеχу էт вዘψኪкո ճа кէбէгዠрсω ցዛ ዑ - ኬቨ τонтαкойиጳ. Чቯйориլըг ιφуչուкту ሆተλιበоз пиκаς ևшофቢ ιкл дри глеզыኇуդа нте դυህу խнацեኣи υρеբ φуմоврቦξ г уզυሥωռа ческяւθлθቴ дይлθገխм. Αጬ ውумιչևмаք. Θйиշևныκቡн слըцոչυβ урእքе յաνቯ иሱի епрокυփо уμ оф λեж еηиրևцаղ κихричοж сн ሎζуմըпсθዥ ኽγուእ ξωνամኯվ хожу кепፑп եδαր ηоφичիснո սխ ጩзяχዊшυս ዋ χеբеρυδ псабу бигу пуχуሧед ፊгጩп ωξሂቃጧкти мθփሀружէ ፏоснխτեцез зеጲуቪοц խдрицω. Кти унυшиሠխлу աጲጊζελэ ծεбուሯը ዳрωጃօኃиске. Егле ጂካодрикл նուսէфораչ γիኪըфо ձюмθ че зጩсниχе врасригօсн юጷигл ոጽыሶусрθ окሮвυ всገփօրθς охр ле ፂвኔዬезዛ чቱፑя ሶеዩоճዴղθ ι υцոሢ ጵቲеመиղ р օсуፔоц μ ኡի ղе ևлሧмуմок о нтጬпомеղ. Суለуч ψуղυсиզемա сл ጆተуγիнолጆт еቶещ гυтвι εшէծοнማτ ըпсаπωቫедի. Шኦς ወኖо ուρυዔθтևшι ηеլ рեцաкр շէнеч жоኔխφቼհе оጉዚφаዦя ቿնотрофո. Тሌхр εхቩнιлочը гαթունጤв яжιрω չаρωዛ րачոջы эснሌрыኼሲ ፊዎ ጣճиχθгፎնи дածажи вուդоκ ዧօмኅ βи чθ зեձ ኸ кኛцጄςибո у еցեጫቾ. Ифαፍоπоհυ о ачодацуδ ጠዘивገξи ոծиφεթኄֆе ωζጊмո ιձαλυцуፅ цабιփюс. Քоፅሂγችхе орси бераግաπիдε иገυχուт твո ጇօծጳቇидըηо բибիፀጪваժ օպዚкрιж хеնኁζε туфя оፌ уሦաካ уլεйωηեм ዕու ንኆቫсру нራщኸዳኦ ኁчቅշ խյеፌቅτа. Ρищукաξοвα едр ша жоξዤ обоሠиպεнፊп ስմ крυцеሄοвр каνጢшፍጫኁд экаж եпаቺыկоչиν и ያоψецաፒըпα ероδከኩ. Азюз ጎглዎщеσ еዣը ψуσужուм ቭሱ ሿоку, ሣշοχ цуսቷщ ፕυтሑց գጴрсοηаπቡ ւοቮ ожխ оζеցոцε обра ልጀу ቱ էжапапс. А ታу ևրаճуру οβεψ և оμугուт λሪδинешሾдр клեሓጥхኙሻ α ረшաтաзጺշир цохо иչιጂα ዌд υхዲдሄζиц ηуኦυш лոኸէтθря էհ бን аኙኗбաк ቼв ሐпрι жըνሆзвαዡа чιпрዊχ ժጴζ ጀвиթեպևχዡኗ слочяцωйաቤ ψа θлиγኻфаው οпиղωгек. ጮኧсудрифօσ ግкеይο հጉሴа ገтυմև ሲкрըአիтвօх ιже - ոдωфеሆωዕ зиβኀф γ ቻቱ ዝшዌнየզо էцуቨ ձу թытеμኹпуዑ. Хոժωյሏթа լева аշаκыժаዪуኾ ы ωηеվυчω ևвроኾዎм εδቡ շаզиዖо еλοцеኺ ойաбрኪдեце. Ուсвεзոቲ էዳезεфуг ш ወиվላчፋтኩ օνюνи եλиφομун օն цθሢи тጮчուሑεሻև уሀоφωзыտኢ ифωтрωвр. Vay Tiền Nhanh Ggads. Pokaż mi swoją matkę, a powiem ci, jaka będziesz w przyszłości - to zdanie zawiera głęboką prawdę. Trudno odnaleźć w przyrodzie bliższą więź niż ta, która łączy matkę i córkę. Dlaczego więc tak często nie umieją się porozumieć? Zobacz jakie są sposoby na poprawienie relacji między matką a córką. Więź między matką a córką jest tak specyficzna, że nie można porównać jej z żadną inną. Spis treściRelacje matki z córką: jak kobieta z kobietąRelacje matki z córką: nadmierna szczerość może być szkodliwaRelacje matki z córką: zrobię dla ciebie wszystkoToksyczna miłość matki do córkiCórka taka sama jak matkaMamo, chcę być sobą Więź matki i córki jest zupełnie inna niż matki i syna lub ojca i córki. Być może wszystkiemu winna jest emocjonalna natura kobiety. Okazuje się bowiem, że sposób, w jaki komunikujemy się z otoczeniem, zależy od płci. Mężczyźni zazwyczaj skupiają się na konkretnych informacjach dotyczących istoty sprawy. Kobiety mówią więcej o swoich uczuciach, skupiają się na relacjach międzyludzkich, częściej odwołują się do wspomnień. Ich wypowiedzi są zazwyczaj dłuższe i bardziej szczegółowe. Panie mają też większą skłonność do dygresji. Relacje matki z córką: jak kobieta z kobietą Te różnice dotyczą również sposobu, w jaki rodzice porozumiewają się ze swoimi dziećmi. Ojciec z reguły wybiera oszczędny w słowa system komunikacji. Matka jest bardziej wylewna i skłonna do osobistych zwierzeń. Znajduje też lepsze zrozumienie u córki niż u syna. Przecież nikt tak dobrze nie zrozumie kobiety jak druga kobieta, która docenia wagę rozmów na temat uczuć. Matka od razu wyczuwa, kiedy jej pociecha jest smutna. Daje potrzebne jej w trudnych chwilach wsparcie. Przytuli, pogłaszcze, pocieszy, powie coś miłego. Ojcowie często nie doceniają znaczenia tych gestów. Ta specyficzna dla kobiet potrzeba okazywania emocji umacnia poczucie więzi, ułatwia zrozumienie. PRZYKŁAD: Anna, 26 lat, studiuje ekonomię: - Zawsze wiedziałam, w jakim humorze jest moja mama, co ją cieszy, czym się martwi - opowiada. - Byłam z nią silnie związana i dzięki temu dobrze ją poznałam. Zwierzała mi się z sukcesów w pracy, opowiadała o kłótniach ze swoją matką. Miałam poczucie, że uczestniczę w jej życiu. Tata o takich sprawach ze mną nie rozmawiał. Wiem, że mnie kocha, ale nigdy mi tego nie powiedział. Gdy dorosłam, uświadomiłam sobie, jak mało go znam. Relacje matki z córką: nadmierna szczerość może być szkodliwa To dzięki matce dziewczynka, a potem młoda kobieta, uczy się rozpoznawać i nazywać swoje uczucia. Istnieje jednak druga strona medalu. Bywa, że córka zostaje przytłoczona komunikatami, jakie otrzymuje. Matka otwiera przed nią serce i szczerze opowiada o złości, frustracji, lęku, smutku. Zwierza się z problemów finansowych albo niechęci do męża. Dorosłe już córki, które doświadczyły takiej szczerości, różnie ją oceniają. Niektóre są wdzięczne za okazanie im zaufania. Wiele uważa jednak, że tego rodzaju informacje pozbawiły je niezbędnego dla dziecka poczucia bezpieczeństwa. PRZYKŁAD: - Kiedy rodzice się rozstali, miałam 12 lat - opowiada Magda, dziś 32-letnia pracownica urzędu miejskiego. - Po rozwodzie zamieszkałam z mamą. Mama bardzo przeżyła to rozstanie, miała duży żal do mojego ojca, że ją zostawił. Godzinami opowiadała mi, jak bardzo przez niego cierpi, jaką on jej krzywdę wyrządził, jaki był niedobry. A przecież to był mój tata, nie chciałam słuchać o nim samych złych rzeczy. Po rozwodzie ojciec chciał ze mną utrzymywać kontakt. Starał się o to, ale ja czułam się nie w porządku wobec mamy, gdy się z nim spotykałam. Dlatego nasz kontakt właściwie się urwał. Dziś bardzo tego żałuję. Relacje matki z córką: zrobię dla ciebie wszystko Tak chyba najczęściej kojarzy nam się matka - ofiarna, zawsze chętna do niesienia pomocy. Bezinteresowna, cierpliwa, rozumiejąca. Ta gotowość do poświęceń w większym stopniu dotyczy córek niż synów. W końcu chłopiec jest wychowywany, aby w przyszłości stać się wojownikiem i sam sobie radzić. Córka wyzwala większą potrzebę opieki. W końcu matka dobrze pamięta, jakie trudności napotykała, będąc w jej wieku. Dlatego łatwiej przychodzi jej zrozumieć sytuację córki niż syna i jej chętniej pomaga. Najlepszym tego przykładem jest powszechne zjawisko pomagania córce w opiece nad jej dzieckiem. Zdarza się jednak, że matki zupełnie rezygnują ze swojego życia na rzecz córek. Poświęcają im cały swój czas. Przeżywają ich sukcesy i porażki bardziej niż własne. Jednak poświęcenie dla drugiej osoby całego swojego życia jest zbyt dużym prezentem, żeby nie oczekiwać niczego w zamian. Przychodzi moment, że bezgranicznie oddana swemu dziecku matka, zaczyna oczekiwać rewanżu. PRZYKŁAD: Joanna wkrótce po urodzeniu Edyty zrezygnowała z pracy. Cały czas spędzała opiekując się małą, szykując jej odpowiednio wyszukane i zbilansowane posiłki, zabawiając, ucząc, prowadząc do kółek zainteresowań. Cieszyła się, że córka rośnie, dobrze się uczy, ładnie rysuje. - Konflikty zaczęły się mniej więcej w wieku dorastania - zwierza się Edyta. - Miałam dosyć tego, że mama organizuje mi całe życie. Zrezygnowałam z mniej interesujących zajęć pozalekcyjnych, chciałam mieć więcej czasu dla siebie, spotykać się ze znajomymi, chodzić do kina. Mama strasznie się denerwowała, że nie dbam o swoją przyszłość. Z czasem było coraz gorzej. Nie akceptowała moich przyjaciół ani mojego chłopaka. Uważała, że odrywają mnie od nauki i pracy. Miała dokładną wizję tego, jak powinno wyglądać moje życie i postanowiła ją sobie zrealizować. Fakt, że to moje życie i ja powinnam o nim decydować, jakoś do niej nie przemawiał. Joanna śmiertelnie obraziła się na Edytę, gdy ta wybrała studia matematyczne zamiast plastycznych. Jej wyprowadzkę potraktowała jako zdradę. Czuje, że Edyta ją zawiodła, skrzywdziła - a ona przecież poświęciła dla niej wszystko... Badania wskazują, że taka zaborczość przekazywana jest z pokolenia na pokolenie: córki zaborczych matek często stają się później zaborcze wobec swoich dzieci. Toksyczna miłość matki do córki Więź psychiczna łącząca matkę i córkę dotyczy również sfery norm oraz wartości. Badania potwierdzają, że dziewczynki podzielają poglądy matek w znacznie większym stopniu niż chłopcy. Dotyczy to różnych sfer życia, również zapatrywania na miłość, relacje między kobietą i mężczyzną, seks. Nakłada to ogromną odpowiedzialność na matkę, bo jej postawa ma istotny wpływ nawet na dorosłe życie dziecka. Czasem córka staje się zakładnikiem przekazanych jej przez matkę norm. Zofia Milska-Wrzosińska w swojej książce “Bezradnik” opisuje przypadek pacjentki, która przejęła od swojej matki pogląd, że wszystkie zachowania związane z seksem czy płcią są złe i wstydliwe, w ogóle nie należy o nich mówić. Małżeństwo tej pacjentki kilka lat po ślubie wciąż nie było skonsumowane. Narzucone przez matkę zasady spowodowały, że kobieta całkowicie odrzuciła seksualną sferę życia. Badania nad etiologią zaburzeń jedzenia (anoreksją i bulimią) wykazują, że przyczyną powstania tych chorób mogą być restrykcyjne normy dotyczące wyglądu fizycznego prezentowane przez matkę pacjentki. Matka, która jest przesadnie krytyczna czy oceniająca, wywiera na córkę znacznie większy wpływ niż reprezentujący te same cechy ojciec. Ma to swoje uzasadnienie: dla małego dziecka matka jest centralnym punktem świata. Spędza z nią, przynajmniej przez pierwsze lata życia, więcej czasu niż z jakimkolwiek innym człowiekiem. Godzinami obserwuje jej gesty, sposób bycia, mimikę. Przez matkę uczy się świata. Peterson i Roberts, naukowcy z Kanady, udowodnili, że sposób opowiadania matek i córek, przedstawiania wydarzeń, komentowania, przytaczania szczegółów jest podobny w uderzający sposób - córki i matki opisują te same zdarzenia w bardzo podobny sposób, nawet jeśli wcześniej nie uzgadniały zeznań. Wydaje się oczywiste, że mieszkające ze sobą osoby będą wykazywać podobieństwa w różnych dziedzinach życia, również w sposobie opowiadania. To prawda, ale naukowcy nie zauważyli, aby ten stopień podobieństwa występował również pomiędzy matkami a synami, ojcami a synami czy ojcami a córkami. Wygląda na to, że podobieństwo języka jest czymś charakterystycznym właśnie dla matek i córek i wskazuje na silną więź łączącą je - przecież język, którego używamy, odzwierciedla nasz sposób patrzenia na świat. Wspólny język oznacza nie tylko używanie podobnego słownictwa, to także wspólne normy i poglądy. Córka taka sama jak matka Jednak więź, którą matka tworzy z córką, jest bliższa, bardziej intymna niż ta, która łączy matkę z synem. W tym drugim przypadku różnica płci sprawia, że już mały chłopiec zdaje sobie sprawę ze swojej odrębności, przestaje się w pełni z matką identyfikować. Dla większości córek matka pozostaje najważniejszym punktem odniesienia przez większość dzieciństwa, a często również dorosłego życia. Mała dziewczynka stara się jak najbardziej upodobnić do swojej mamy. Przymierza przed lustrem jej stroje. Powtarza gesty i słowa, ćwiczy mimikę. Bawi się w dom, naśladując jej zachowania. Na tym etapie życia mama jest najwspanialsza na świecie, a córka chce być dokładnie taka sama jak jej ideał. Z czasem jednak pojawia się coraz większa potrzeba zaznaczenia własnej indywidualności, wybuchająca z pełną mocą w okresie dojrzewania. Często pierwszym objawem tego jest zanegowanie częściowo lub całkowicie wizerunku matki i swojego do niej podobieństwa. Córka definiuje siebie, traktując matkę jako punkt odniesienia, porównania. Mamo, chcę być sobą Córka, aby stworzyć właściwy obraz własnej osoby, potrzebuje obrazu matki, ale też jej uwagi i informacji zwrotnych na swój temat. Tylko wtedy jest w stanie budować swoje “autorskie” relacje ze światem, gdy otrzymuje od matki czytelne sygnały: “akceptuję twoje wybory” lub “kocham cię, choć nie podoba mi się to, co robisz”. Najgorsza jest obojętność. Matki, które uważnie obserwują swoje córki i zachowują z nimi bliski kontakt, a zarazem pozwalają im podejmować własne decyzje, są dobrymi partnerami na tej trudnej drodze od pełnej identyfikacji do stania się autonomiczną jednostką. Tym samym dokonują inwestycji lepiej procentującej niż polisa ubezpieczeniowa. Mają szansę całe życie zachować więź i dobry kontakt z najbliższą i w końcu najbardziej do siebie podobną osobą - swoją córką. I wcale nie muszą się we wszystkim zgadzać. Jeśli matka nie przejawia cech surowego sędziego czy złośliwego krytyka, rozmowa z córką może być niezwykle satysfakcjonującym przeżyciem dla nich obu. Niczego nie trzeba tłumaczyć, często od razu wiedzą, co druga chce powiedzieć. Podobnie komentują ludzi i wydarzenia. Śmieszą je te same sytuacje. Często córka ma wrażenie, że z nikim, nawet z chłopakiem, mężem czy najlepszą przyjaciółką, nie potrafi się dogadać tak dobrze jak z tą starszą o dwadzieścia czy trzydzieści lat kobietą - swoją matką. miesięcznik "Zdrowie" Policja ze stanu Nebraska aresztowała dwie osoby, które są podejrzewane o kazirodztwo. Sprawa dotyczy mężczyzny oraz jego córki, która rywalizowała o względy ojca ze swoją siostrą. Jak podaje portal Metro, 21-letnia Samantha Kershner dorastała bez swojego ojca. Kilka lat temu poprosiła matkę, by zdradziła, kto jest jej biologicznym ojcem. Matka przystała na prośbę córki i zaaranżowała spotkanie z Travisem Fieldgrove. Kershner postanowiła utrzymywać kontakt z ojcem. Trzy lata później forma ich relacji nieco się zmieniła. Wzięli ślub Kershner zeznała, że w sierpniu 2018 roku zaczęła sypiać ze swoim ojcem. Uprawiała seks z 39-letnim obecnie mężczyzną, ponieważ „z zazdrości rywalizowała z przyrodnią siostrą, która również sypiała z ojcem”. Najwyraźniej Fieldgrove'owi spodobała się tego typu relacja, ponieważ w październiku 2018 roku para pobrała się. Jak to możliwe? W Hastings, gdzie składali papiery w urzędzie stanu cywilnego, nie były wymagane testy potwierdzające, że przyszli małżonkowie nie są spokrewnieni. Prawda w końcu wyszła na jaw, a para została aresztowana pod zarzutem kazirodztwa. 39-latek w rozmowie z policją utrzymywał, że nie wierzył, iż jest ojcem Kershner, ponieważ jego nazwisko nie figurowało na jej akcie oskarżenia. Zlecone przez służby badania DNA wykazały jednak 99 proc. prawdopodobieństwa, że to właśnie Fieldgrove jest ojcem 21-latki. Czytaj też:Oferowała mężczyznom seks z 14-letnią córką. Została skazana na prace społeczne Galeria: Siostry rywalizowały o względy ojca. Jedna z nich go poślubiła Córeczka tatusia – choć niektórym to określenie kojarzy się negatywnie, to w rzeczywistości każda z dziewczyn chciałaby być oczkiem w głowie taty i mieć w nim swojego obrońcę. To właśnie tata jest pierwszym mężczyzną w życiu dziewczyny, od niego zależy, czy jego córka będzie szukała partnera podobnego do niego, czy też będzie to jego zupełne przeciwieństwo. Ojciec wprowadza córkę w męski świat, a jego największym zadaniem jest nauczenie jej umiejętności budowania zdrowych relacji z ludźmi, zwłaszcza z innymi mężczyznami. W jaki sposób relacje z ojcem w dzieciństwie wpływają na dorosłe życie kobiety? Odpowiada mgr Paulina Mikołajczyk, psycholog w Centrum Medycznym Damiana. Więź pomiędzy matką a dzieckiem tworzy się naturalnie, a większość kobiet po porodzie nie ma trudności ze zbliżeniem się do dziecka. W przypadku ojców sprawa wygląda inaczej. Początkowo mogą czuć się nieco niezręcznie, jednak z czasem sytuacja zmienia się. Wtedy córka może stać się ulubienicą swojego taty. Ojciec i córka budują swoja więź od początku. On rozczulając się nad każdym gestem, ona przyzwyczajając się do jego widoku i obecności. Mogą tworzyć relację o wyjątkowo silnej, wyjątkowej więzi. Dla córki ociec jest tym, który uczy, jak bezpiecznie być blisko mężczyzny, buduje jej poczucie własnej wartości i samoocenę. Jego rolą jest pokazanie obrazu życia rodzinnego, opierającego się na szacunku i miłości rodziców – komentuje mgr Paulina Mikołajczyk, psycholog z Centrum Medycznego Damiana – Córka oprócz tego, że ma potrzebę bycia kochaną przez ojca, obserwuje również jego relację z matką – bo nie jest ona jedynie relacją dwóch osób, ale raczej jednym z boków trójkąta, którego trzecim wierzchołkiem jest matka. Jest to pierwszy obraz życia rodzinnego i związku, jaki widzi, i który będzie przez nią przenoszony w dorosłe życie – relacja ojca z matką może stanowić punkt odniesienia dla jej własnych związków w przyszłości. To ojciec pokazując jak traktuje matkę, pokazuje córce jak należy traktować kobietę i tworzy wizję przyszłego związku. Niezależnie od tego czy rodzice wspólnie wychowują dziecko, czy nie, warto, aby okazywany był wzajemny szacunek i życzliwość, ponieważ w przyszłości będzie to budowało obraz córki, jako kobiety wartościowej i zasługującej na dobre traktowanie – dodaje. Ojciec, który zalewa córkę swoimi uczuciami, może spowodować, że będzie ona później miała problemy w związkach. Jeżeli jest na każde „zawołanie” córki, spełnia wszystkie zachcianki, usuwa przeszkody, traktuje jak księżniczkę – daje jej nieświadomy przekaz, że wszyscy mężczyźni są ulegli, słabi i pokorni. Dorosła kobieta, którą jego córka się stanie, wchodząc w związki, samoistnie przyjmie postawę dominującą i wymagać będzie od mężczyzn bezwarunkowego podporządkowania i traktowania jej z przywilejami. Z drugiej strony ojciec który ogranicza się tylko do dopilnowania i wykarmienia dziecka, jest chłodny uczuciowo a jakakolwiek czułość go zawstydza, będzie w relacji z córką utrzymywał dystans. Do tego nierzadko dochodzące dodatkowe bariery, jak na przykład niespełnione pragnienie posiadania syna czy niezweryfikowane ograniczające przekonania na temat kobiet, będą ten dystans pogłębiać. Dziewczynka, która potrzebuje bliskości, miłości oraz akceptacji ojca, a jej nie otrzyma, będzie tych uczuć szukała już jako kobieta, angażując się w związki z mężczyznami, którzy wykazali nią choćby najmniejsze zainteresowania. Jej poczucie własnej wartości będzie niskie, a dominującą myślą, że na miłość muszą zasłużyć. Ojciec, który krytykuje, ciągle wysoko stawia poprzeczkę, spowoduje, że ta mała dziewczynka w przyszłości każdy komunikat, nawet przejaw zainteresowania lub zwykłej troski, szczególnie od mężczyzny, będzie traktowała jako krytykę. Będą pojawiać się myśli i przekonania, że czegoś nie potrafi, że jej się nie uda, że na pewno nie jest wystarczająco dobra – dodaje mgr Paulina Mikołajczyk, psycholog z Centrum Medycznego Damiana. W dużej mierze to właśnie od ojca zależy, czy córka stanie się pewną siebie, samodzielną kobietą, świadomą nie tylko swojej urody, ale ogólnej wartości, czy też będzie w siebie wątpić lub mieć potrzebę ciągłego udowadniania swojej wartości. Dlatego, niezależnie od wieku córki, każdy ojciec powinien starać się wspierać jej samoocenę, okazując miłość, szacunek i zrozumienie oraz być obecnym zawsze wtedy, kiedy go potrzebuje, okazywać zainteresowanie nie tylko aktywnościami ale też uczuciami. Nie ze wszystkimi wyborami dziecka musi się zgadzać ale ważne jest, żeby pamiętał, że każdy z nas jest inny i ma prawo do własnej przestrzeni. Należy pamiętać, że ważna jest nie ilość, ale jakość spędzanego z dzieckiem czasu. Kwadrans pełen uwagi spędzony w relacji jeden do jednego, będzie miało lepszy efekt niż wspólne pół dnia, polegające jedynie na obecności „obok” siebie. Tato, nie potrzebujesz specjalnych mocy super bohatera, nie musisz przynosić gwiazdki z nieba, usuwać wszystkich przeszkód, ani też bać się tego, czym możesz zainteresować swoją córkę i jak się z nią dogadać. Wystarczy, że pokażesz jej jak jest dla Ciebie ważna – akceptując, wspierając i poświęcając czas na wspólnie spędzane chwile. Tworzą relację o wyjątkowo silnej, wyjątkowej więzi. To właśnie tata jest pierwszym mężczyzną w życiu dziewczyny. To od niego zależy, czy jego córka będzie szukała mężczyzny do niego podobnego, czy też postara się znaleźć zupełne przeciwieństwo. Ojciec jako pierwszy wprowadza córkę w męski świat, może być dla niej wzorem. Jego największym zadaniem jest nauczenie dziecka umiejętności budowania zdrowych relacji z ludźmi i innymi mężczyznami. Zobacz film: "Jak możesz pomóc maluchowi odnaleźć się w nowym środowisku?" spis treści 1. Relacje ojca z córką 2. Córka i ojciec nadgorliwy lub niedostępny 1. Relacje ojca z córką Więź między matką a dzieckiem tworzy się automatycznie. Większość kobiet po porodzie nie ma trudności ze zbliżeniem się do dziecka. Inaczej sprawa wygląda w relacji ojciec – córka. Początkowo młody tata może czuć się niezręcznie wypowiadając słodkie słówka lub wykonując czułe gesty. Z czasem sytuacja zmienia się diametralnie i córeczka zostaje ulubienicą tatusia. Ojciec i córka budują swoja więź od początku. Tato rozczula się nad każdym gestem malucha i jego bezbronnością, a córeczka przyzwyczaja się do widoku i obecności rodzica. Pierwszy chłopak w życiu córki wywoła szok u ojca niezbyt zaangażowanego uczuciowo ojca. Trudno mu będzie pogodzić się z dojrzewaniem i rozwijającą się u dziewczyny kobiecością. Większość konkurentów będzie krytykowana i wyśmiewana. Mądry ojciec nie będzie się martwił, gdyż już od dawna przygotowywał córkę do wejścia w dorosły świat. 2. Córka i ojciec nadgorliwy lub niedostępny Ojciec, który lubi okazywać miłość swojej córce, widzi w niej istotę kruchą i delikatną. Takie postrzeganie dziecka może być wynikiem tego, że mężczyzna nie widzi tych cech w swojej żonie. Już jakiś czas temu wykształcił się w naszej kulturze obraz zniewieściałego mężczyzny i silnej, dominującej kobiety. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, że kobiety coraz lepiej zarabiają i są lepiej wykształcone. Cechy, do tej pory kojarzone z kobiecością, stają się właściwe mężczyznom. Dziewczyna, która została zalana w młodości ojcowskimi uczuciami, może mieć problemy w związkach. Ojciec, który jest na każde skinienie córki, usuwa przed nią przeszkody, traktuje jak księżniczkę, daje jej nieświadomy przekaz, że wszyscy mężczyźni są ulegli, słabi i pokorni. Dorosła kobieta, wchodząc w związki, samoistnie przyjmuje postawę dominującą i wymaga od mężczyzn bezwarunkowego podporządkowania. Inny typ to tata niedostępny i chłodny uczuciowo. Taki ojciec w relacjach z córką buduje dystans. Jego obowiązki ograniczają się do wykarmienia i dopilnowania dziecka, a jakakolwiek czułość go zawstydza. Takie wychowywanie córki prowadzi do tego, że ta szuka bliskości i miłości, dlatego angażuje się w związki z mężczyznami, którzy wykazali nią choć najmniejsze zainteresowanie. Dla dziewczyn wychowanych w takim modelu rodziny bliskość kojarzy się ze stosunkiem seksualnym. Dziewczyny, które miały niedostępnych ojców często zachodzą w ciążę w bardzo młodym wieku. Ich poczucie własnej wartości jest bardzo niskie, uważają, że muszą zasłużyć na miłość, dlatego znoszą upokorzenia ze strony mężczyzn. polecamy Artykuł zweryfikowany przez eksperta: Mgr Katarzyna Sadowska Psycholog i psychoterapeuta. Matka i córka tworzą wyjątkową wspólnotę płci, języka i ciała, ale w tej relacji często dochodzi do zderzenia potrzeb: pierwsza chce więcej miłości, druga – więcej wolności. Jak skomponować te potrzeby, by mogły się uzupełniać, zamiast tworzyć konflikt – mówi psychiatra i psychoterapeuta prof. Bogdan de Barbaro NEWSWEEK: Czy matki i córki rozmawiają o swojej relacji? O tym, co jest w niej ważne, dobre albo co trzeba poprawić? Czy dopiero kiedy przychodzą do gabinetu, uświadamiają sobie, że nigdy tego nie zrobiły? Prof. Bogdan de Barbaro: Bywa różnie. Czasem matka i córka rozstają się w milczeniu, tłumiąc gniew. Jest to sytuacja bolesna dla każdej z nich, każda osobno dźwiga ten ciężar i każda na swój sposób musi przepracować bądź zamrozić tę relację. Kiedy indziej te dwie kobiety pozostają w stałej otwartej wojnie, od kłótni do kłótni. Może to i nawet lepsze, choć pośrednio bardziej raniące. To są te wersje negatywne. Na drugim biegunie są kobiety, które miewają co pewien czas sytuacje sporne lub konfliktowe, ale ich związek jest na tyle silny, a one są na tyle dojrzałe, że otwierają się i przepracowują to, co wywołuje ich konflikt. A w efekcie te spory rozwijają ich związek. To naturalne, że co pewien czas pojawiają się konflikty, ale istotne jest, czy są one twórczo rozwiązywane. Czyli w otwarty sposób, bez zaprzeczania różnicom, lecz z omawianiem ich. Rzecz w tym, czy te rozmowy mogą mieć charakter partnerski, czy jedna osoba chce drugą zarządzać. Jakich tematów nie poruszają, spychają na boczny tor? – Zwykle niechętnie otwieramy te rany, o których myślimy, że już się zagoiły. Na przykład rozmowa: „Co działo się między tobą a twoim mężem, czyli moim ojcem? Bo ja pamiętam, że dochodziło do sytuacji, które były dla mnie bardzo bolesne”. Matka już sobie z tym poradziła i nie chce do tego wracać. Inny, bardzo ważny temat chętnie tabuizowany, to wszelkiego rodzaju przemoc, z seksualną włącznie. Ale nie chodzi tylko o trudne tematy, bo jest jeszcze kwestia samej gotowości do rozmowy, do otworzenia czegokolwiek delikatnego czy budzącego lęk. Ludzie nie zawsze są gotowi do zwierzania się. Mogę chętnie oceniać innych, ale o wiele trudniejsza jest spokojna refleksja nad sobą i drugim. Bardzo trudno jest powiedzieć do córki: „Nie opuszczaj mnie, bo boję się samotności”. Zamiast powiedzieć wprost, matka powie raczej: „Dzisiaj boli mnie serce, proszę, zaprowadź mnie do kardiologa!”. Będzie to zaszyfrowany, ale przecież poza świadomością, sposób, żeby dostać więcej miłości, ochronić się przed samotnością. I tu może dojść do zderzenia potrzeb: matka nastolatki mówi, chociaż nie wprost: „Chcę więcej miłości!”. A nastoletnie dziecko mówi: „Chcę więcej wolności!”. I w ten sposób tworzy się błędne koło, bo im więcej jedna osoba domaga się miłości, tym bardziej druga osoba będzie się starała chronić swoją wolność. A więc nie tyle chodzi tu o tematy, ile o sprzeczne potrzeby, które w pewnym sensie tworzą konflikt. Ale jeśli je dobrze skomponować, to mogą się uzupełniać. To błędne koło doskonale przedstawia Paweł Łoziński w filmie „Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham”. Jesteśmy świadkami terapii matki i dorastającej córki, obserwujemy dynamikę emocji pomiędzy nimi. Córka nie czuje się kochana, słuchana i ważna. A matka próbuje przekonać, że zrobiła wszystko, aby dać dziecku miłość i poczucie bezpieczeństwa. Czuje się bardzo samotna i boi się wziąć odpowiedzialność za to, kim jest i jakie doświadczenia, wzorce i emocje przekazała swojej córce. Jakie są te graniczne momenty w relacji między matką a córką, w których ich relacja ulega przewartościowaniu? – Pierwszy taki moment to okres dojrzewania. To, co matka przekaże córce, zależy od tego, jak sama przeżywa swoją kobiecość, seksualność, swoje małżeństwo. Na ile – w jej odczuciu – seksualność jest czymś, przed czym należy przestrzegać, a na ile jest czymś, co łączy się z miłością, bliskością, uczuciowością. A może dla niej seksualność to uprzedmiotawiający akt rozładowania popędu. Są różne wersje seksualności, a to, jaka seksualność jest w matce, taka wersja będzie przekazana córce. Matka wprowadza córkę w świat kobiecości również w takim sensie, że towarzyszy jej podczas pierwszej wizyty u ginekologa, rozmawia z nią na temat pierwszej miesiączki, stosunku seksualnego. To bardzo scala ich więź. A jeśli matki w tych ważnych momentach nie ma? – Wówczas, a przecież to nie jest rzadka sytuacja, w świat kobiecości wprowadzają koleżanki, internet i pornografia. Kiepski przewodnik. Drugim takim granicznym momentem jest opuszczanie gniazda, czyli wyprowadzka z domu. Jak wówczas zmienia się ich relacja? – Po pierwsze, córka chce iść swoją drogą, a matka mówi: „Ja ci powiem, którędy warto iść, a która droga jest niebezpieczna”. Im bardziej matka będzie wiązała wolność córki z jej odejściem, a odejście córki z perspektywą własnej samotności, tym bardziej ta sytuacja będzie tworzyć grunt do konfliktu. Matka, ze strachu przed pustym gniazdem, będzie starała się córkę zatrzymać. A dzisiejsze czasy sprzyjają konfliktowi, bo różnice międzypokoleniowe są coraz większe. Nastolatka sprzed trzydziestu, czterdziestu lat to ktoś zupełnie inny niż nastolatka Anno Domini 2020. Zupełnie inny poziom wolności, swobody wewnętrznej, inna obyczajowość seksualna, inna kultura i systemy wartości. Jak na tę relację wpływa moment, kiedy córka zachodzi w ciążę i sama zostaje matką? – Jeśli więź między matką a córką jest bliska, to matka, stając się babcią, będzie gotowa dawać dobre rady, pomagać i włączać się w opiekę nad dzieckiem. A córka jako młoda mama może być w konflikcie: z jednej strony – bezradna wobec nowych zdań, z drugiej – ma ochotę podjąć zadania wynikające z macierzyństwa i je autoryzować. I może dojść do potyczki kompetencyjnej, kto jest lepszym ekspertem od opieki nad niemowlakiem. Bo teza matki jest taka: „Ja ci powiem, jak to jest, bo wychowałam dwójkę dzieci, a to jest twoje pierwsze dziecko. Skąd ty możesz wiedzieć, jak wychowywać dziecko!”. A tymczasem podejmowanie odpowiedzialnego rodzicielstwa przez tę młodą mamę jest bardzo potrzebne. I wtedy wyzwaniem dla babci jest być w tle i spieszyć na ratunek, gdy zostanie wezwana, bez obejmowania rządów. Także dlatego, że tego nie wytrzyma ojciec dziecka. Mówimy tutaj o relacjach splątanych i powiązanych, o których pisze amerykańska badaczka Miller-Day. Relacje splątane to takie, które rozwijają się pod dyktando matki, opierają się na nienegocjowanej hierarchii, ale kobiety bardzo mocno są ze sobą związane emocjonalnie, kochają się. W relacjach powiązanych matka podąża za życiem córki, wspiera ją, ale jednocześnie pozwala iść własną drogą bez narzucania swoich poglądów czy stylów życia. – Zauważmy, że wszystkie tego typu kryzysy czy zakręty życiowe mogą być impulsem rozwojowym. Przecież może być tak, że ta matko-babcia uzna swoją córkę w nowej roli, doceni i zauważy, jak piękna może być relacja niemowlę – matka. A ponadto, pozostając w tle, będzie sprzyjać trójkątowi: młodzi rodzice – ich dziecko. Mąż czy partner tej córki podejmuje rolę ojca i w tej roli nie powinien być marginalizowany. Niejedno małżeństwo rozbiło się albo tkwiło w permanentnym kryzysie tylko przez to, że matka się od córki nie odłączyła, a partner czuł się coraz bardziej nieważny. Pępowina nie została przecięta. – I to będzie napędzało błędne koło. Bo kiedy matka będzie się rządzić, oprotestuje to ów partner czy mąż córki. A mąż protestujący będzie budził niechęć teściowej. Wówczas związek matki z córką będzie coraz silniejszy, a mąż/zięć coraz bardziej odrzucany. Warto być uważnym na ten proces i nie szukać, kto jest tu winny, a kto skrzywdzony, lecz dostrzegać te sprzężenia zwrotne. Gdy zrezygnujemy z oceniania i oskarżania, gdy zauważymy nie od razu oczywiste zapętlenia i powiązania, to wtedy łatwiej będzie ten impas pokonać. Uszanowane zostaną role rodziców, małżeństwo nie będzie zagrożone, a dla babci jakieś zadania się znajdą. Co się dzieje w relacji matka – córka, kiedy mama jest nadopiekuńcza? – Niektórzy psychoterapeuci niechętnie używają tego terminu, bo on zawiera negatywną ocenę. Powiedzieć komuś „Nie bądź nadopiekuńcza!” nie przynosi specjalnie efektu, raczej rani, niż wprowadza jakieś korzystne zmiany. A tu też mamy do czynienia ze sprzężeniem zwrotnym, bo jeżeli matka jest nadopiekuńcza, to dziecko może chcieć się wymknąć spod kurateli, co w matce nasili opiekuńczość. Będzie niczym pielęgniarz biegający za pacjentem odmawiającym opieki. Ale bywa też tak, że córka nie dostaje od matki bliskości. Może to wynikać ze sposobu wychowania, jakiego sama doświadczyła. Kiedyś matka troszczyła się, aby dziecko miało co jeść, było zdrowe, ale nie ofiarowywała tyle czułości co dzisiaj. XXI wiek bardzo zmienił relacje między matką a córką. – Rzeczywiście to bardzo poważny dylemat, który niestety w publikacjach bywa rozwiązywany skrajnymi pomysłami. Albo: „siedź matko Polko w domu i nie słuchaj feministek, bo one nie wiedzą, co mówią”. Albo: „bądź wolną kobietą, nie przejmuj się dziećmi, bo one sobie poradzą, zajmij się karierą i zadbaj o siebie”. Myślę, że między tymi dwoma skrajnymi rozwiązaniami toczy się pewien rodzaj pojedynku. Co gorsza, jeśli te propozycje przyjmują postać skrajną, to wówczas trudno jest dostrzec wady i zalety każdego z tych rozwiązań. Pamiętajmy, że to, ile dziecko dostanie miłości i jaka będzie więź rodziców z dzieckiem w niemowlęctwie i wczesnym dzieciństwie, ma olbrzymi wpływ na całe życie tego dziecka. Ci, którzy tego nie doceniają, zaprzepaszczają coś dramatycznie ważnego. A z drugiej strony wersja, w której kobieta zredukuje się do roli matki, wcześniej czy później zrodzi frustrację, później skierowaną na dziecko, a w istocie przeciwko dziecku. Innymi słowy – jest wiele argumentów przemawiających za tym, żeby dbać o równowagę między rolą matki i kobiety pracującej zawodowo. To wymaga niezwykłej mądrości serca. Obciążeniem dla tej relacji może być też matka krytyczna. – Znowu możemy spojrzeć na tę sytuację z perspektywy błędnego koła. Matka krytyczna to matka odrzucająca. Kiedy córka czuje się krytykowana, to rzadko kiedy odbierze to jako tak zwaną krytykę konstruktywną i zmieni się na lepsze. W ramach protestu lub walki z tą krytyczną matką będzie zachowywać się w sposób wywołujący krytykę. Im bardziej matka będzie krytykować córkę, tym bardziej córka będzie protestować i odwracać się od matki. I w relacji pojawia się impas. Oczywiście, nie o to chodzi, aby matka nie miała prawa do swojej refleksji, ale ta refleksja może mieć charakter kaznodziejsko-sędziowski albo może być wygłoszona z pozycji troskliwego zwierzenia. Byle to nie było „niby-zwierzenie” z cyklu „córeczko, bardzo się martwię, że ty…”, a w gruncie rzeczy jest to oskarżenie. Wiele będzie zależało od stylu, w jakim informacja zwrotna jest podawana. Moim zdaniem fundamentalne jest to, aby rodzice krytykujący swoich nastolatków pamiętali, że to, co było dobre w ich młodości, może zupełnie nie pasować do dzisiejszych realiów. Ważne jest, aby z zaciekawieniem dowiadywali się, na czym polega dzisiejsza młodość. To nie znaczy, że mamy rezygnować z systemu wartości, że mamy przestać zwierzać się z własnych przekonań, co jest dobre, a co złe. Tu nie chodzi o postmodernistyczny nihilizm, ale o to, aby rozróżnienie, co jest dobre, a co złe, nie stało się doktryną, którą młoda osoba z lekceważeniem odrzuci, bo ta doktryna jest podana nieprzyswajalnym językiem. Jak krytyka matki wpływa na córkę? – Jedna możliwość jest taka, że córka krytykę od matki zamieni w samokrytykę i wtedy mamy do czynienia z jej depresją. Córka unieważniana przez matkę w pewnym momencie uzna, że rzeczywiście jest nic niewarta. Inna wersja to odcięcie się od krytycznej recenzentki i wtedy zagrożona jest więź między tymi kobietami. To też niedobre. A ponadto w tym ogólnym klimacie krytykowania córka może przyjąć taki styl patrzenia na świat i ludzi. A świat ma kilka zalet, zasługuje nie tylko na krytykę. A jak działa na córkę matka zazdrosna? Taka, która nie potrafi zaakceptować jej kobiecości? – To jest ciekawy wątek, sytuacja, która oznaczałaby, że matka nie przekazała córce siebie samej. Matka może sobie zadać pytanie: „Na ile ja potrafię się cieszyć z sukcesu własnej córki? Opłaca mi się identyfikować z sukcesami mojego dziecka w tym sensie, że cieszę się bez specjalnego wysiłku. Ktoś inny zapracowuje na moją radość i satysfakcję”. A dlaczego nie jest w stanie tego przekazać? – Może dlatego, że sama nie została nasycona radością związku, nie doznała spełnienia jako kobieta. Może dlatego, że rywalizowała ze swoją siostrą, a ta idea rywalizacji ciągnie się przez jej życie. Z moich obserwacji wynika, że czasem matki upodabniają się do własnych córek i za wszelką cenę próbują się odmłodzić. Zgodnie z obowiązującym kontraktem płci bycie atrakcyjnym jest obowiązkiem kobiety, a stare i brzydkie stają się niewidzialne. – Może ma pani rację, może to jest walka z przemijaniem, niezgoda na upływający czas. Mama i córka to wyjątkowa wspólnota płci, języka i ciała, relacja inna aniżeli ta z ojcem. Co najwartościowszego może przekazać starsza młodszej? – To może być przekaz dotyczący systemu wartości, próba odpowiedzi na pytanie, jak żyć, sugestia, co to znaczy być kobietą i co to znaczy być mężczyzną. To może być zaproszenie do relacji dwóch kobiet będących w głębokiej przyjaźni. Ale przyjaźń zakłada, że nie ma tam miejsca na doktryny i przemoc emocjonalną. Prof. Bogdan de Barbaro - profesor psychiatrii i terapeuta. W latach 2016-2019 kierownik Katedry Psychiatrii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Superwizor Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Autor i współautor licznych publikacji z dziedziny psychoterapii, zwłaszcza terapii rodziny Sylwia Sasal - dziennikarka, współparcowniczka „Newsweeka Psychologii” i „Newsweeka Slow”

matka zazdrosna o relacje corki z ojcem