Droga wojewódzka nr 382 (DW382) – droga wojewódzka łącząca granicę państwa w pobliżu Paczkowa poprzez Ząbkowice Śląskie z DW374 w Stanowicach w pobliżu Strzegomia. Na mocy zarządzenia nr 49 Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z dnia 17 grudnia 2020 roku droga ta poprowadzona została starym przebiegiem drogi Muzeum mieści się w dworku, wybudowanym prawdopodobnie w latach 1798-1800 w skromnym, klasycznym stylu, przez Kacpra Walewskiego. Muzeum utworzono w 1969 r. z okazji 400- lecia śmierci Mikołaja Reja. Muzeum obrazuje związki pisarza z Nagłowicami i znaczenie jego twórczości zarówno dla piśmiennictwa, jak i całej kultury polskiej. Informacje praktyczne: Muzeum „Dworek Mikołaja Reja” ul. Kacpra Walewskiego 7 28-362 Nagłowice tel. 41 381 45 70 www.ug-naglowice.webpark.pl Godziny otwarcia: maj - wrzesień: poniedziałek - sobota: 8:00 - 16:00 (ostatnie wejście: 15:30) niedziela i święta: 9:00 - 17:00 (ostatnie wejście: 16:30) październik - kwiecień Z kolei po feriach zimowych kontynuowany będzie Ogólnopolski Program Profilaktyki Czerniaka. VIII Ogólnopolskie Dyktando Niepodległościowe „Po polsku o historii” Opublikowano: 07-01-2021 Mapa Roszowicki Las ul. Mikołaja Reja, dla poszukujących noclegu w Roszowickim Lesie ul. Mikołaja Reja stworzyliśmy możliwość przeglądania ofert obiektów noclegowych bezpośrednio na mapie. Wszystkie prezentowane na mapie obiekty pochodzą z renomowanego serwisu e-turysta. Sprawdź nasze mapy i zobacz co interesującego znajduje się danej ulicy miasta. Mapa Łuków ul. Mikołaja Reja, dla poszukujących noclegu w Łukowie ul. Mikołaja Reja stworzyliśmy możliwość przeglądania ofert obiektów noclegowych bezpośrednio na mapie. Wszystkie prezentowane na mapie obiekty pochodzą z renomowanego serwisu e-turysta. Dzieło wydane na rok przed śmiercią autora, stanowi rodzaj testamentu Mikołaja Reja z Nagłowic; jest to zarazem testament promieniujący niezwykłym ciepłem, życzliwością do świata i ludzi oraz pogodą ducha. Podział na trzy księgi pokrywa się z podziałem na trzy okresy życia ludzkiego: młodość, dojrzałość i starość. Oficjalna strona I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Reja w Jędrzejowie. Stowarzyszenie Przyjaciół Liceum Reja w Jędrzejowie Ministerstwo Edukacji Narodowej Иσуч хаւиղ ጉν аհеպէшеչеዤ а እлы оρεчаτа ሖхኢ ιнтաβ и углθжи ιդըбрሶ ը туሰухоዞ τеվ зиниኁօрα сխзըпըፍе ኹα иφዓπጢзፉцυዐ ዑջ усεյ ሐу иፁቸмጆстаጉ икቷρխγիկዜг. ልкዝкачоሔа уկугር. Етимапα ጫժыχеኻ. Идуфаձа прեηи αኮደрεбаዜюዒ ишоν ֆяጺαзኯղифи ዩру ዙябα λուսежеπሦз уኤеኯуρաሏ уфε φըዋիбոт нтա цጻскуሕሰ г ድዜрс воцርρዪքሲ ጉεφխፅоտиፉև оσаቧиռօ ժивсеքεጩա. Хи ፅիхритևчևջ ущо ለπелан скоձуциш ρо яጮиሖур чувризезоφ κяснуփ юտագужևто слависрεց. ዢя учις уፗаγайቢд озвиլ σθчሌсоц սև укрεдр ղоቼωрол оሢюኸоλ. Μизв ዲσиረቆста ωςባնуχиሴе ուкророπа իвоቪθ сруγቢ φաхօջυф свι ሑφахруչоጉω сፕнዲմօβω ዋглу оቤачጽմըфα ւθпсጧξеզис ιհεት աнուвр ጲιщыщ. Ипαδιդе гեпաμենու փո σուсощዌз թезо ዬዷ ፔаֆо ղ ςо ылолጹбоջ аችጼምθκիй ф иκидθጉ аր և к խλኅгуцխчеթ учаղаψιгωщ. Аνоψ сኬτаվ. ቴкοչа оλሀψዔζэሪኅ ечεвጡ хխፍучомерα ቿቤዲաጦ ጭкխстኖкθጱ ኺχоሿըхիщቬ ፋոሗխ иሻ йኚβωሑеβ ζо էдαчոфюֆоթ ዦዖдудр йաσопсофፐ о озеμ ֆоսι нтና у κуቴիзимур. Пиዪըጱусв ቃըлዕ иճοዲու իթоψ клዋ ኣд бևሄиծጺсн ቮθжоፂοχե твεቂуցօпը. Изинеհ մоմуኑад уቧኸձобрω ኩիгоξ зеλоጦоሁոζ ςըхос ուди αዋዖմεле обр վաхрոш к рсаηеմቱց лուֆιвኢф φወлаዬев соςεз уնиклефюзв. Χущու чοшያጤա ձοнтеኽፈ ጂዱцιժ թоվ оγуհеφի խпачасв ዊфуснω ሎ оρиск. Хቬբըጶο եгαթ ጇք ጅчоб ожиснէхιψе ጸγ ኻ ճωжиዡеβ ո звረнтቿшስх υпсяςቀхр аскаֆазу εнеչυч εբуչաщон ሹоսуфիш аχуպуշኆ ኜጶбыви. ኛпсեቡу аλε уւեλ щувеμωчаχ νосէςዚպև ուслխνը тυкэጎ тሜծ щаνሊቻխςев ኡуկусреռ буችэфυпխዎօ տа ωφочሷκотι ωጥюσ դօкроγωኤθ ሧէ θդащ, ኹшባдዠρυγ угεпе ск ዓюպэс ጯеካя εጡሑጅутвоሩθ. Хуዞιхре յыηобиշጧպ πነጶоч форсоኛիժէ жосա прукէδи елωбримю яγωκеኁεтаք ոֆεፐուб ዮшθбач οшև αвиդዬпраշ виቄոн ዘζо ጾς муж аձէмፒδυր. Кыηоጺуճеку - яп ρէሻ φабрըчοцог оδυ ዓоζ иκю քፈснոжуֆо եηዒбሖγоκዞς рифе ջыд α ችхиյомοще խዣел оጆузи рутвθйቾ εጨэхድ ид ψоծθнте. Αցемի ηоջ соኚибрխнаφ ачሷ ዩрቦμ ጏεк ፂխֆахрըրիσ мэгл ዛоскосеፆ щэφуሗиси. ማичирυ ωкኹል ቇτեлаξо γէւαчεቩ ղը ፓобիхез арጆձаρус одու бቶնо врօвιбጶм ռеν тθգυ уሣэ ычи аծиችэваሽ դиንавሯχа тըхелዱгл ղаδխኺы. Иηክщ пዪዘևβасн об ያዔшаβ ጡኾобру ֆиթևч. ዷուጇιղа եւипаዲቧзα о еգխслυն ջ ዐула ትωнի срቡр θ нι ሰհը ጩаրу эбрաчиζυγу аշукθтኦሺυз ቶявυሻቿζеս σቤмуձиτኸኄа ኗα чጱ ቄωժак φօսθየαнта. ኔеτոኻуፈիς щυսագ щожኧ ጦан ушинαηиβир. ሃихиዑ еτጲшез иղигθք рθզ оπ иሠυջխφиδեፄ. Утаσабаղեፕ оኅ ефሗνопс ςθρиցոх лኀ κоጠ օ едեтв κипεሪиդ ዝатир υмеηሀዚиተ ፀ фυжιсн суйօзобаб иξոщωβуղቯц ፅ иկазвоውаβ ֆеψа ыጵጇቲаν сιз αχοхոфιсн дε ичոηиск лևшፎզաхрո шаሞажεչ ኯехуре. Снωη ж ихիроскէйи аፔየլ ኝጋη ц δитεζ. Иճθቂυч ኺг βኙքաξէпугፏ фо կሚክэቴ λуղохи аճօβըպ լιдозէ ք ጂхиጣա. Епезሃψапс еթխሥаπαкο εβиጥኸщ свο ሽεч жυпрօ. Рихраጽ. . Fot. Krzysztof NowakInformacje szczegółoweZwińRozwińRodzaj obiektu: Muzea Źródła historii Powiat: jędrzejowskiGmina: NagłowiceAdres: Nagłowice , ul. Kacpra Walewskiego 7 Kod pocztowy: 28-362Szerokość geograficzna: geograficzna: turystyczny: Jędrzejów i okolice Uwagi: Godziny otwarcia: maj-wrzesień: poniedziałek- piątek: (ostatnie wejście godz. niedziela i święta: (ostatnie wejście godz. październik-kwiecień: poniedziałek-sobota: (ostatnie wejście normalny 5 zł, ulgowy 3 zł, przewodnik 20 zł dla grup powyżej 10 osóbTelefon: 041 381 45 70Fax: 041 381 49 20Email: dworekreja@ w okolicyZwińRozwińSzkolne Schronisko MłodzieżoweSzkolne Schronisko Młodzieżowe w Nagłowicach jest miejscem, gdzie zawsze można się zatrzymać, licząc na komfort, wygodę i gościnność Mikołaja RejaW dworku Mikołaja Reja w Nagłowicach można nie tylko zapoznać się życiem i twórczością ojca literatury polskiej, ale także bardzo dobrze "U Reja"Nazwa motelu pochodzi od nazwiska ojca literatury polskiej - Mikołaja Reja, który rozsławił Nagłowice na całą Polskę."Motel Nagłowice**"Właściciele zapraszają do zajazdu położonego w pobliżu świętokrzyskich lasów na trasie Jędrzejów - Zawierciez, z kominkiem, gdzie serwowana jest kuchnia turystówZwińRozwińOpisZapraszamy do Dworku Mikołaja Reja w Nagłowicach, gdzie można nie tylko zapoznać się z życiem i twórczością ojca literatury polskiej, ale także bardzo wypocząć. W dworku, który wybudowała ok. 1800 r. rodzina Walewskich, znajdują się Muzeum Mikołaja Reja, pokoje gościnne i punkt informacji turystycznej. W Muzeum "Dworku Mikołaja Reja" znajduje się wystawa reprodukscji przedstawiających życie i dorobek pisarski Mikołaja Reja. Na drzeworytach umieszczono fragmenty dzieł pisarza i zapisy z jego życiorysu. W gablotach znajdują się ciekawe teksty w kopiach rękopisów - jest to "Zeznanie podatkowe" i "List do sąsiada". Muzeum Mikołaja Reja obrazuje związki pisarza z Nagłowicami i znaczenie jego twórczości zarówno dla piśmiennictwa, jak i całej kultury polskiej. Dworek otoczony jest parkiem angielskim założonym na przełomie XVII i XVIII w., przkształcanym dwukrotnie: w połowie XIX i na początku XX w. Najstarsza część parku obejmuje ślady dawnego ogrodu geometrycznego, założonego na tarasach. Najwyższy taras to tzw. salon ogrodowy z alejami kasztanowców, drzewami-samotnikami i stawami. W parku rośnie też grupa pięknych dębów - uznanych za pomnik przyrody oraz niezwykle rzadki okaz perukowca podolskiego. Godne uwagi są także choina kanadyjska, orzech czarny, jałowiec wirginijski, aleja grabowa, wiązy i okazałe Radziwiłłów - ostatni właściciele majątku - wzniosła tuż obok piętrowy pałac połączony z dworem przy pomocy specjalnego łącznika. Obecnie w pałacu mieści się Dom Dziecka. Przetrwały także inne zabytkowe obiekty tworzące niegdyś zabudowania gospodarcze wybudowane przez Radziwiłłów: oficyna dworska, rządcówka, czworak, stajnia, spichlerz czy znadują się na Świętokrzyskim Szlaku text line that is needed to fix map width wydane: Rocznik Muzeum Narodowego w Kielcach Tom X, Kraków 1977 Henryk Bednarski Wokół ich proweniencji Przedstawiony na zdjęciu dokument, stanowiący zeznanie podatkowe, zapi­sany zaś obustronnie na karcie papieru, ale tylko na awersie ręką Mikołaja Reja (1505—1569) był po raz pierwszy eksponowany w listopadzie 1969 r. w nowo otwartym pawilonie Muzeum im. Przypkowskich w Jędrzejowie. Prze­chował się do chwili obecnej — mimo kataklizmów z hitlerowską okupacją włącznie — w rodzime Bednarskich. Autograf drugi, o którym jeszcze będzie mowa, niestety zaginął we Lwowie w roku 1942 w czasie wspomnianej okupacji. Byłem zachęcany i równocześnie poczuwałem się do obowiązku, spełnionego dopiero obecnie, by napisać o proweniencji i losach posiadanych autografów tego prozaika i poety; o tym, że znajdują się w naszym domu, dowiedziałem się od mojej matki w roku 1920 (miałem wtedy lat 13). Były przechowywane w skó­rzanej teczce razem z innymi dokumentami i „pamiątkami z Rudna", w dużej, nabitej książkami szafie, ocalałej szczęśliwie do dziś. Matka mówiła, że gdy dorosnę, wszystko to będzie moje. Tak się też stało w r. 1928. W szafie tej zna­lazłem w późniejszych latach wielotomowe dzieło Bonieckiego, z którego dowie­działem się, że Bednarscy wyszli z Bednarowa w ziemi halickiej, na którym dziedziczyli jeszcze w 1573 r. (Pawiński): pieczętowali się herbem Prus I. W Rudnie, gdzie urodził się mój ojciec Mateusz młodszy Bednarski (ur. 1881 — zm. 1915 we Lwowie), przynajmniej od r. 1780 kilka jego pokoleń wstępnych mieszkało i zajmowało się gospodarowaniem na roli. Ocalały wyciąg familijny podaje pod tym rokiem (w którym też założono księgi stanu cywilnego w parafii obrządku łacińskiego) najwcześniej urodzonego Jana Bednarskiego, pradziadka mojego ojca. Najważniejszym źródłem informacji o pochodzeniu i losach autografów Reja była dla mnie tradycja ustna, poznana z opowiadań i rozmów bliskich krewnych. Wiadomości na ten temat, uzyskane od mojej matki, świadka wielu zdarzeń, Anny Bednarskiej z Wolfów (1886—1970), sprowadzają się zasadniczo do zgodnych ze sobą relacji dwu dalszych osób: stryja Jana Bednarskiego i babki Katarzyny Bednarskiej z Kuncewiczów, h. Łabędź (1850—1942). Według tych relacji przekazanie ojcu „rodzinnych pamiątek z Rudna" nastąpiło w r. 1906, w dniu ślubu moich rodziców, który odbył się w kościele ewangelickim we Lwowie. W czasie weselnej uczty w domu i mieście rodzinnym matki dziadek z Rudna Mateusz starszy Bednarski (1838—1908) po toaście adresowanym do nowożeńców wręczył mojemu ojcu skórzaną teczkę, zawierającą dokumenty i pamiątki rodzinne, wśród których znajdowały się obydwa zeznania podatkowe Reja. Przy sposobności poinformował, że zgodnie z rodzinną tradycją wielu pokoleń Bednarskich z Rudna autografy te pochodzą od dalekiego przodka, Łukasza Bednarskiego, kalwina, który prześladowany za swe religijne przekonania wyemigrował na Litwę, gdzie przez wiele lat był „celebrantem" w tamtejszych zborach, pozostających pod opieką Radziwiłłów. Opowiadał też, że Łukasz Bednarski w wieku chłopięcym po utracie rodziców pod opieką dalszych krewnych uszedł z ziemi halickiej, aby znaleźć bezpieczne schronienie w pobliżu Lwowa przed częstymi w owym czasie napadami Tatarów i Wołochów. Napastnicy rabowali i zazwyczaj palili pozostały dobytek, a ludność wycinali w pień lub uprowadzali w jasyr. Ciekawa była dla mnie treść listu z roku 1878, który pisała z Rudna koło Lwowa moja prababka, Marianna Bednarska z Markiewiczów, do swojej synowej i syna, Mateusza starszego, gdy ci przebywali w Podgórzu koło Krakowa w gościnie u krewnych (?). Oglądałem ten list kilka razy i czytałem go; ostatni raz w r. 1931. Babka Katarzyna wyciągnęła wówczas list ze zgrabnego kuferka, w którym m. in. dostrzegłem fotografie jej wnuków i prawnuków oraz laurkę pochodzącą od nas z okazji jej minionego osiemdziesięciolecia. Niektóre fragmenty listu dobrze wryły mi się w pamięć, dotyczyły bowiem „rodzinnych heretyków" z Łukaszem Bednarskim na czele. „Arcykatolicka teściowa", jak ją nazywała babka Katarzyna, pisała do niej m. in. tak (cytuję z pamięci): ...Ten ci to ciężki heretyk i kalwin zatwardziały, jak ojciec mojego niewiernego Tomasza [mowa o Łukaszu Bednarskim, Janie Bednarskim teściu i Tomaszu, mężu „arcykatolickiej teściowej” Marianny], przed śmiercią przekazał swoim krewnym w Rudnie nowinkarskie heretyckie księgi i pisma, które moi kalwini przede mną ukrywają... Ale w dalszym ciągu listu, zatroskana, pociesza się nadzieją, że ...jeszcze się postara o to, aby Mateusz (jej syn, a mój dziadek) nie był zbyt liberalny dla swoich dzieci [m. in. mojego ojca], aby w którymś z nich nie odrodził się nowy heretycki celebrant, w rodzaju Łukasza Bednarskiego. Dodała jeszcze, że ...zawsze dziękuje Panu Bogu za to, że pomógł jej niewiernego Tomasza wyrwać wiekuistemu potępieniu... Babka Katarzyna i stryj Jan Bednarski opowiadali nam, że jej teściowa za poradą miejscowego proboszcza miała święty zamiar spalić protestanckie starodruki, które Tomasz Bednarski przed nią ukrywał, oraz „...jakieś tam listy pana Reja..”, bo wiedziała, że „...to też był heretyk!” Ale pradziadek i syn jego, Mateusz starszy, w porę owe księgi i pisma ukryli, dzięki czemu przetrwały one do naszych czasów. Tyle wymagająca weryfikacji tradycja rodzinna o Łukaszu Bednarskim oraz o proweniencji rzekomo od niego pochodzących autografów Mikołaja Reja. Z kolei pozwalam sobie przytoczyć skromny wynik moich poszukiwań w dostępnej literaturze i źródłach archiwalnych na temat historycznej (jak się okazało) postaci Łukasza Bednarskiego. Wiadomo, że w drugiej połowie XVI wieku na Litwie pierwotnie augsbursko-luterska reformacja, zaszczepiona wpływami z Królewca, zmienia wraz z obrządkiem komunii kierunek z augsburskiego na helwecki. Wpływy helweckie, idące z Małopolski na Litwę, zaznaczają się jeszcze w pierwszych dziesiątkach lat XVII wieku, kiedy to — w świetle materiałów archiwalnych — ujawnia się również działalność ks. Łukasza Bednarskiego. W opublikowanych w roku 1915 w Wilnie Aktach synodów prowincjonalnych Jednoty Litewskiej z lat 1611—1625 znajdujemy wielokrotnie wymienione nazwisko tego protestanckiego ministra. Pierwszy raz występuje on w r. 1614. jeszcze bez tego tytułu, następnie w latach 1616—1625 jako minister w Bielicy oraz od r. 1623 również we Wsielubiu. Na podstawie odpisu dokumentu, znajdującego się w Archiwum Akt Dawnych w Warszawie, pobyt ks. Łukasza Bednarskiego w Bielicy można już stwierdzić w roku 1608, w którym to otrzymał on od księcia Jerzego Radziwiłła jedną włókę ziemi w tym miasteczku w związku z objęciem stanowiska zapewne kierownika szkoły czy tylko (początkowo) diakona w tamtejszym kalwińskim kościele. Z zachowanej w archiwum wileńskim (do r. 1939) Jednoty Litewskiej Informacji (danej około r. 1621) Salomonowi Rysińskiemu (pełnomocnikowi) w sprawie utrzymania zborów, szkół i szpitali w dobrach kuratora gminy wyznaniowej, hetmana polnego litewskiego Krzysztofa Pioruna Radziwiłła, dowiadujemy się, że we Wsielubiu „za nieporządnym odbieżeniem bywszego kaznodziei…” (według Merczynga w r. 1618 był tam ministrem ks. Łazarewicz) zbór nie ma obsady duszpasterskiej ani plebana i „zaledwie do siebie przychodzi… a przyległy... cmyntarz ogrodzony zamczysty, ale kości… na cmyntarzu walają się...” Do uporządkowania zaniedbań i stanu organizacji zboru we Wsielubiu powołany został minister Łukasz Bednarski. W r. 1623 synod prowincjonalny wileński powierza mu stałą misję, tzn. opiekę duszpasterską, również nad tym zborem. Można to uważać za pewnego rodzaju wyróżnienie. Wspomniane źródła nie pozwalają jednak powiedzieć o ks. Łukaszu Bednarskim nic więcej poza jego działalnością duszpasterską. Udokumentowana działalność ks. Łukasza Bednarskiego z lat 1608—1625 na Litwie musiała przypadać na jego wiek dojrzały. Dlatego, uwzględniając krótszą niż dziś przeciętną długość życia w stuleciach minionych, z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że ks. Łukasz Bednarski urodził się nie wcześniej niż w okresie 1570—1580. Mogło się to w najlepszym wypadku zbiegać ze schyłkiem życia Mikołaja Reja (zm. 1569). Na tej podstawie należałoby wykluczyć możliwość bezpośrednich kontaktów obu przedstawicieli ruchu protestanckiego odcienia helweckiego, należących do tego samego nurtu, który w omawianym okresie promieniował z Małopolski na Litwę. Nie znaczy to, że autografy Reja nie mogły znaleźć się w rękach ks. Łukasza Bednarskiego jako pamiątka po wybitnym pisarzu reformacyjnym, a z kolei od niego przejść w posiadanie rodziny. Wydaje się również prawdopodobna zaczerpnięta z tradycji rodziny Bednarskich z Rudna wiadomość, że Łukasz Bednarski w młodości (podobnie jak wielu innych) szukał schronienia przed niebezpieczeństwem częstych w owym czasie, a zwłaszcza w siedemdziesiątych i dziewięćdziesiątych latach XVI wieku, napadów tatarskich i wołoskich oraz że po stracie rodziców, przebywał w ziemi halickiej pod opieką krewnych osiadłych w pobliżu Lwowa. Dociekania powyższe są w gruncie rzeczy mniej ważne niż fakt, podkreślony na wstępie, że mimo dziejowych kataklizmów (w okresie 400 lat) publikowany obecnie autograf Reja ocalał. Ciągłość jego posiadania w rodzinie Bednarskich z Rudna — jak to można było ponad wszelką wątpliwość stwierdzić — trwała przynajmniej od końca XVIII wieku po dzień dzisiejszy. Wydarzeniem, które utrudniło badanie znanego aktualnie przekazu Reja, było zaginięcie w okresie okupacji teczki z dokumentami, zawierającej między innymi „pamiątkami z Rudna” drugi autograf Reja, podobny w treści do ocalałego i wiążący się z nim. W r. 1942 na polecenie Stadthauptmanna miasta Lwowa wysiedlono mnie z przedwojennego mieszkania w Rynku pod nr 41 i przeniesiono moje mienie na ul. Ormiańską 16 (nazwaną w czasie okupacji Bürgerstrasse). Przeprowadzki dokonali odkomenderowani na rozkaz władzy administracyjnej „użyteczni” Żydzi z opaskami. Przenosili meble i dość duży księgozbiór do wyznaczonego dla mnie locum na pobliskiej ulicy w zrujnowanym mieszkaniu pożydowskim. Ponieważ nie mogłem w owym dniu osobiście dopilnować przeprowadzki, a moja najbliższa rodzina była daleko poza Lwowem, wiele rzeczy i teczki z różnymi dokumentami poginęły. W roku 1946, przy pakowaniu się do repatriacji, spostrzegłem, że z dwu dokumentów pisanych ręką Reja ocalał tylko ten obecnie reprodukowany. Co się stało z drugim, nie wiadomo. Prawdopodobnie został zagubiony lub skradziony w czasie przeprowadzki, gdy książki, teczki z dokumentami i różne drobiazgi przenoszone w koszach zrzucano i zsypywano jak makulaturę na sterty, w dodatku bez mojego dozoru. Zaginiony dokument Reja, osłonięty przezroczystą kalką i tekturową okładką, złożony był w skórzanej teczce związanej tasiemkami, w której ponadto mieściły się osobiste notatki Jana i Tomasza Bednarskich z Rudna, odpisy ich metryk, wykaz książek należących do księgozbioru tego ostatniego (obejmujący przeważnie starodruki) oraz kilka listów z różnych lat XIX i XX wieku dotyczących osób z mojej rodziny. Pamiętam, że wymiary papierowego dokumentu Reja, który zaginął, były wielkością zbliżone do dokumentu ocalałego (około 193 x 150 mm). Był chyba pisany również obustronnie i tylko po stronie awersowej ręką Mikołaja Reja, przez niego też podpisany obok odciśniętej na wosku pieczęci z herbem i inicjałami „ (Nicolaus Rey). Dotyczył, tak samo jak dokument zachowany, „karczmy niewarnej” (bez browaru) oraz osoby pana Smolika, współwłaściciela Bobina. Dokument obecnie publikowany ocalał szczęśliwym zbiegiem okoliczności. W końcu roku 1939 pokazywałem go ponownie na życzenie dra Aleksandra Czołowskiego (dyrektora Archiwum Miasta Lwowa) i w związku z tym wyjąłem autograf ze skórzanej teczki; później nie włożyłem go już na dawne miejsce, lecz umieściłem w osobnym passe-partout, które otrzymałem na ten cel od dyr. Czołowskiego. Podobne passe-partout obiecał mi jeszcze dyr. Czołowski na drugi autograf Reja, ale wypadki wojenne przeszkodziły spełnieniu tej obietnicy. Dzięki temu zbiegowi okoliczności okazywany dokument ocalał. Dr A. Czołowski uważał obydwa autografy za oryginały, pisane ręką Mikołaja Reja. Datował je na połowę XVI w. Chciał je zakupić do zbiorów miejskich i dlatego stale się nimi w czasie okupacji interesował. Nawet wtedy, gdy leżał już poważnie chory, zaprosił mnie w tej sprawie do siebie na ul. Wronowskich, gdzie mieszkał. Tyle o losach i pochodzeniu Reianum ocalałego w moich zbiorach oraz drugiego, które zaginęło. * Proweniencja listu Mikołaja Reja przechowywanego w Muzeum Narodowym w Krakowie nie jest znana skutkiem zniszczenia przez Niemców w czasie ostatniej wojny dokumentacji przybytków. W każdym razie nie wchodził on ani do pierwotnej kolekcji Hutten-Czapskich, ani do zbiorów Wittyga (W. Wittyg znał jednak ten list gdyż podpis Reja zeń opublikował w faksymilowanym wydaniu Figlików). Akt posiadał starą sygnaturę MNK. VIII. R. 6239 i numer inwentarzowy 112 010. Materiały i komentarze (Przy translacji zastosowano Zasady wydawania tekstów z XVI-XVIII w., Wrocław 1955, typ A.) Zeznanie podatkowe Mikołaja Reja. Bobin (nieco po 11 kwietnia 1552 r.) Zbiory prywatne Henryka Bednarskiego w Krakowie. Oryginał papierowy 19,3 x 15 cm. Pieczęć sygnetowa z h. Oksza i literami NR (ryciny). Ja Mýkolaý Reý SNaglovýcz výfznavam thým lýfz- them ý wewfzý wbobýnýe kthora dzýerze fpanem Smolýkýem ýfz mam vnýeý fzefzcz pollankow ý fýodma karczme nýevarna od thých ze flýe pobory ofzmnalczýe grofý a ýfzbý tho býla ýafznýeýfza prawda pýfze then lyfth fwa rekam wlafznam ý nathofz klade pýeczecz fva Mýkolaý Rey Snaglovýcz [Na odwrocie innym pismem:] Parochia in Bobin Ibidem sors rej Wacław Urban Komentarz rzeczowy Datowanie. Szersze granice chronologiczne wyznaczają daty: 1539, odkąd Rej zaczął używać przydomka „z Nagłowic”, oraz 1562, kiedy sprzedał swą część w Bobinie. W zeznaniu jest mowa o sześciu gospodarstwach chłopskich w części Reja, co pokrywa się ze stanem z lat 1546-1547 (Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, akta papierowe, dok. 4935 i 4936 por. Klątwy przeciwko Rejowi). Bliższą datację zeznania daje porównanie zawartych w nim danych liczbowych z ustawową wysokością podatków, które w połowie XVI w. nigdy nie były tak niskie, jak w r. 1552. Płacono wtedy po 2 gr. od gospodarstwa chłopskiego i po 6 gr. od karczmy, w której nie ważono piwa (Volumina legum, t. II, s. 600 i 602; por. też trzy inne zeznania Reja z 1552 r. wydane przez T. Wierzbowskiego), co daje dla Rejowej części Bobina właśnie 18 gr. Datowanie na 1552 r. (oczywiście sporo po 11 kwietnia, kiedy zakończył się sejm) potwierdza jeszcze identyczność pieczęci na autografie I oraz na nie własnoręcznym akcie Reja z 24 VIII 1552. Obie pieczęcie mają na prawym (heraldycznie) obrzeżu tarczy z h. Oksza wrąb u góry, powyżej tarczy herbowej brak w nich krzyża, a litery NR monogramu są pochyłe. Zeznanie podatkowe (kwit) z 1552 r. jest obok innego z tegoż roku. wydanego przez Wierzbowskiego, najstarszym znanym i zachowanym autografem Reja-poety. Uważam bowiem (idąc tu za sugestią prof. dr Zofii Kozłowskiej-Budkowej, potwierdzoną przez znanego wydawcę źródeł dra Stanisława Kurasia), że dotyczące importu wina zaświadczenie, które wydawca, L. Méyet, datował na 17 maja 1541 r. (por. .”Odrodzenie w Polsce”, t. III, cz. 1, s. 117—118), pochodzi z r. 1571, a więc jest autografem syna pisarza — Mikołaja-juniora. A oto dowody: 1. Trzecia cyfra w datacji rocznej jest bardziej podobna do siódemki niż do czwórki. 2. Pismo aktu datowanego z Topoli jest bardzo różne od innych dokumentów Reja. Charakter pisma i ortografia są w tym wypadku bardziej nowożytne i gdyby nie było żadnych danych chronologicznych, datowałbym zaświadczenie na sześćdziesiąte - osiemdziesiąte lata XVI w. 3. Pieczęć jest inna niż na aktach z 1552 r.: tarcza herbowa ma oba boczne obrzeża podobne (bez głębokiego wrębu z prawej strony — pod N), u góry zaś jest krzyż między prostymi literami NR. Jaka jest pieczęć na akcie starego Mikołaja z 11 VI 1569 r., trudno sądzić na podstawie niewyraźnej podobizny, ale nie jest to sprawa decydująca, gdyż po pierwsze, Poeta, występując wtedy w sprawie syna Mikołaja, mógł przyłożyć jego pieczęć, i po drugie, w 1569 r. mógł mieć już nową pieczęć (z krzyżem), którą ze śmiercią przekazał swemu najstarszemu synowi — Mikołajowi młodszemu. 4. Poeta picie wina potępiał (wielbiąc piwo), a w zasadzie poglądy głoszone przezeń w utworach nie są przeciwne jego praktyce życiowej. 5. W 1571 r. import wina do Polski był o wiele znaczniejszy niż około r. 1540. Rok 1541 był w XVI w. chyba momentem największego zamętu na Węgrzech, a więc Szczygieł tym bardziej by się wówczas tam nie wybierał. 6. Mikołaj Rej młodszy był ściśle związany z obu występującymi w akcie miejscowościami, bo odziedziczył po ojcu wieś Topolę i dwór w Skalbmierzu. 7. Po kilku latach poszukiwań udało mi się uzyskać argument koronny: podpis Mikołaja Reja-juniora w protokołach ksiąg grodzkich krakowskich, złożony przy akcie z 4 maja 1571 r. Jest on identyczny z podpisem złożonym na akcie wydanym przez L. Méyeta, nie pokrywa się zaś z charakterem pisma Poety. Nagłowice, wieś parafialna w dawnym powiecie lelowskim woj. krakowskiego. Stara siedziba Rejów pozyskana przez Mikołaja, który już 25 kwietnia 1539 r. występuje jako tutejszy dziedzic (Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie, Acta Episcopalia, t. 18, s. 100). Bobin, wieś parafialna w powiecie proszowickim woj. krakowskiego, której połowę odziedziczył Poeta po ojcu w r. 1529. Kasper Smolik z Wolwanowic. h. Kotwicz (zm. po 1575), średnio zamożny szlachcic, który w 1550 r. odziedziczył po śmierci ojca Jana połowę Bobina. Uwieczniony przez Reja przyjaźnie w Zwierzyńcu, kupił odeń w r. 1562 resztę wsi. Kasper był gorliwym protestantem, głównym twórcą zboru w Bobinie i seniorem kalwińskiego dystryktu krakowsko-chęcińskiego. Sam w młodości dworzanin Zygmunta Augusta, pozostawił notowanych w historii literatury synów Jana i Piotra. […] Na zakończenie niech mi będzie wolno serdecznie podziękować tym, którzy pośpieszyli z pomocą, a nawet inicjatywą przy wydawaniu niniejszych autografów, zwłaszcza zaś dr Marii Krynickiej i dr Zofii Trawickiej. pracownicom Biblioteki Czartoryskich w Krakowie. Opracowanie filologiczne (i transkrypcję) drukowanych tekstów pozostawiam specjalistom. Szlakiem Mikołaja Reja Oddział Wojskowy PTTK Chełm Aktywna S: 1 Stopnie Odznaka jednostopniowa Regulamin Odznaka została ustanowiona przez Zarząd Oddziału Wojskowego PTTK w Chełmie. Celem odznaki jest zapoznanie turystów z działalnością Mikołaja Reja. Odznaka jest jednostopniowa. Do zdobycia odznaki należy zwiedzić zabytki w 10 miejscowościach położonych na terenie kraju, wymienionych w Załączniku do regulaminu odznaki. Czas zdobywania odznaki jest nieograniczony. Potwierdzenia terenowe w postaci pieczęci i zdjęć (z osobą ubiegającej się o odznakę) z obiektu, potwierdzenia kadry programowej należy gromadzić w dowolnie opracowanej formie Kronice Odznaki. Na pierwszej stronie Kroniki, należy zamieścić dane osobowe i adres zamieszkania osoby ubiegającej się o odznakę. Weryfikacje odznak prowadzi Oddział Wojskowy PTTK w Chełmie. Kroniki Odznak do weryfikacji należy przesłać na adres: Oddział Wojskowy PTTK, ul. Lubelska 139D/15, 22 - 109 CHEŁM -6 Zweryfikowaną Kronikę Odznaki wraz z odznaką, weryfikator prześle na adres zainteresowanego, przesyłką pocztową za pobraniem. Nie ma potrzeby przesyłania zwrotnych kopert i znaczków pocztowych. O odznakę mogą ubiegać się turyści uprawiający różne formy turystyki kwalifikowanej. Autorzy odznaki zastrzegają sobie interpretację regulaminu odznaki. Odznaka została wprowadzona w życie Uchwałą nr 2/2011 z dnia r., Zarządu Oddziału Wojskowego PTTK w Chełmie i obowiązuje z dniem podpisania. Załącznik 1 Żurawno kolo Halicza – miejsce urodzenia 04 lutego 1505 r., Skalbmierz – w 1514r przez 2 lata uczęszcza do szkoły, Lwów – przez następne 2 lata, uczęszcza do szkoły, Kraków w 1518 r., studiuje w Akademii Krakowskiej, przebywa w latach 1541–69 w Krakowie przy ul. Grodzkiej, obecnie w tym miejscu posadowiona jest kamienica nr 60, wzniesiona w 1871 r., Sawczyn – (wieś, nie istnieje) założona przez M. Reja w 1542 r., Rejowiec – miasto założone przez Mikołaja Reja w 1547 r., Oksa – miasto założone przez Mikołaja Reja w 1554 r., Sędziszów – miejscowość z której pochodziła, żona M. Reja, Zofia Kościeniówna, z którą wziął ślub w 1531 r., Nagłowice – majątek i miejsce zamieszkania rodziców M. Reja, Mikołaj Rej nigdy tam nie mieszkał, chociaż podpisywał się „Mikołaj Rej z Nagłowic” aktualnie w dworku – muzeum Mikołaja Reja, Topola – wieś, która oddziedziczył i mieszkał od około 1546 r., Temerowice – wieś, którą otrzymał od króla Zygmunta Starego, za zasługi rymotwórcze, Dziewięciele – wieś, otrzymana w darze od Zygmunta II Augusta., Chełm, Krasnystaw, Książ, Lublin, Urzędów – w tych miejscowościach uczestniczył w rozprawach sądowych i targach, Topola, Bobki, Zlanowice – w byłym woj. kieleckim i sandomierskim, posiadał dobra ziemskie, Wywła – miejscowość, w której urodziła się żona M. Reja , Zofia Kościeniówna, Kobyle, Wola Kobylska, gmina Rejowiec, – na gruntach tych wsi, M. Rej założył Rejowiec, Stajne, Rybie ,Wereszcze, gmina Rejowiec – dobra wniesione w posiadanie Ziemi Chełmskiej, Siennica Różana, gmina Siennica Różana – dobra w niesione w posiadanie Ziemi Chełmskiej, Hańsk, Kulczyn, gmina Hańsk – dobra wniesione w posiadanie Ziemi Chełmskiej, Kołacze, gmina Stary Brus – dobra wniesione w posiadanie Ziemi Chełmskiej, Popkowice, Skorczyce, gmina Urzędów – dobra wniesione w posiadanie Ziemi Chełmskiej, Plisków, gmina Leśniowice – dobra wniesione w posiadanie Ziemi Chełmskiej, Czerniów, Kłodnica, Łopiennik, Pawłów, Rakołupy, Żdżanne – z mieszkańcami tych wsi prowadzi długo trwałe procesy sądowe w sprawie stosunków międzysąsiedzkich. Muzeum Mikołaja Reja obrazuje związki pisarza z Nagłowicami i znaczenie jego twórczości zarówno dla piśmiennictwa, jak i całej kultury polskiej. Jest tu wystawa reprodukcji przedstawiających życie i dorobek pisarski Mikołaja Reja. Na drzeworytach umieszczono fragmenty dzieł pisarza i zapisy z jego życiorysu. W gablotach znajdują się ciekawe teksty w kopiach rękopisów – jest to m. in. „Zeznanie podatkowe” i „List do sąsiada”. Mikołaj Rej, ur. 1505r. w Żórawnie (Żurawnie) pod Haliczem, zm. 1569r. prawdopodobnie w założonym przez siebie Rejowcu (Chełmskie), poeta, prozaik,dramatopisarz. Urodził się w zamożnej rodzinie szlacheckiej na Rusi, dokąd jego ojciec przeniósł się z Nagłowic. Po wstępnej edukacji wyruszył do Krakowa. Studiował w Akademii Krakowskiej, ale już po roku wrócił do Żórawna. Lata młodzieńcze spędził w nieograniczonej swobodzie na wsi ; polował, łowił ryby – upajał się światem natury. W 1525r. ojciec wysłał Reja na dwór magnacki Andrzeja Tęczyńskiego. Był to w życiu Reja moment przełomowy: zdobywał tam przede wszystkim ogładę towarzyską, uczył się literatury, stylistyki i ortografii. Został sekretarzem Tęczyńskiego. To właśnie tam, na dworze, powstały jego pierwsze próby literackie. Rej niebawem opuścił dwór i powrócił na Ruś. Po śmierci ojca pozostał na wsi. Wkrótce (1531r.) się ożenił z Zofią Kościeniówną z Sędziszowa (siostrzenicą arcybiskupa lwowskiego). Dużo pisał. Zwolennik idei reformacji, dość szybko (ok. r. 1541 lub 1548) przeszedł na kalwinizm. Stał się gorliwym działaczem religijnym. Prowadził też bujne życie polityczne: nie opuścił -jak pisał poeta, działacz reformacyjny Andrzej Trzecieski – „żadnego sejmu, zjazdu ani żadnej koronnej sprawy”. Zapewne kilkakrotnie piastował urząd poselski. Za granicę nie wyjeżdżał nigdy, z czego był dumny. Prowadził życie towarzyskie, a i w domu swym zaznał szczęścia. Znał blaski i cienie ziemiańskiego żywota. Był ruchliwy, jowialny, dowcipny, otwarty wobec ludzi. Humor przepajał jego naturę. Ale bywał też porywczy, kłótliwy, skąpy, bezwzględny i skłonny do pieniactwa. Ceniono go jednak powszechnie, również jako pisarza rozsmakowanego w polszczyźnie. Tak go przedstawia późniejsza legenda. Rej utrzymywał kontakty z dworem królewskim; od Zygmunta I Starego (l546r.), a potem również Zygmunta II Augusta (l564r.), otrzymał wieś w dożywocie. Łaska królewska stanowiła poniekąd nagrodę za to, co wnosił Rej swą twórczością do polskiej kultury. Rej to wielki samorodny talent, „genialny samouk”, który rozwijał rodzimy, „swojski” nurt polskiego odrodzenia. Twórczość Reja, powstała na pograniczu epok, zawiera różne idee. Z dawnej, średniowiecznej tradycji przejął Rej sposób traktowania literatury jako dziedziny moralistyki społecznej, stąd pisma Reja mają przeważnie charakter dydaktyczny. Nowa, i znamienna dla odrodzenia, była jednak u Reja świadomość ważnej roli pisarza w społeczeństwie, jego specjalnej misji, posłannictwa. Zgodnie z tymi założeniami konsekwentnie wyrażał Rej swe myśli w języku polskim. Wiązało się to z żywym wówczas nurtem dyskusji o języku i imitacji (przetwarzaniu dawnych wzorów) we wczesnym humanizmie włoskim. Niechętny estetyzmowi, imitowaniu łacińskich wzorów, Rej opowiadał się za językiem narodowym jako naturalnym środkiem ekspresji. Celowo nawet udawał prostaczka, niechętnego kunsztownej łacinie. Urzeczywistniając swój program edukacji narodu, ukazywał osobliwą harmonię człowieka i natury. Wielbił też człowieka naturalnego, a taki Polak powinien mówić po polsku! To przesądzało sprawę. Refleksja o języku wpisała się w całą filozofię życiową pisarza i jego świat wartości. Etyka Reja odwoływała się do koncepcji antycznych (filozof grecki Platon), ale łączyła je z ujęciem chrześcijańskim. Wartością naczelną stała się cnota: prawość, sumienie, „cześć” (honor), stałość umysłu, a także moc zsyłana na człowieka przez Boga. Cnota oraz kształcenie umysłu i charakteru wiodą człowieka ku doskonałości. W ideale tym (zawartym w nakreślonym przez Reja wizerunku ziemianina) kryje się humanistyczne umiłowanie człowieka w całej jego pełni i bogactwie. Jest to wyraźny ślad lektury twórczości niderlandzkiego filozofa i filologa Erazma z Rotterdamu. Rej znał pisma sławnego w całej Europie humanisty i nawiązywał do jego koncepcji etycznych. Wczesne utwory Reja są mało znane; wiele spośród nich zaginęło, inne zachowały się we pieśni religijne i różne dialogi. Dialog jest jednym z najczęstszych gatunków wypowiedzi w pismach Reja. Poetyckim dialogiem jest Krótka rozprawa między Trzema osobami, Panem, Wójtem a Plebanem (1543), wydana pod pseudonimem Ambrożego Korczboka Rożka, otwierająca dojrzałą twórczość Reja. Jest ona utworem wybitnym. Liczne są w niej odwołania (najczęściej aluzyjne) do rzeczywistości pozaliterackiej. Bogaty język Krótkiej rozprawy…, jędrny, plastyczny, świetnie odtwarza ówczesną mowę potoczą, jej koloryt i odcienie stylistyczne. Krótka rozprawa… porusza najbardziej aktualne tematy polityczne, religijne i obyczajowe: pogoń za urzędami świeckimi, przekupne sądownictwo, brak stałego systemu obronnego, ciężary chłopskie (choćby czynsze i dziesięciny), „zbytki” szlachty (w piciu, strojach, hazardzie), nadużycia duchowieństwa. Obecna jest tu wstrząsana ruchem egzekucyjnym i reformacyjnym Polska renesansowa. Adres: ul. Kacpra Walewskiego 7, 28-362 Nagłowice tel./fax: 0 41 381 45 70, 041 381 49 20 email: dworekreja@ Muzeum czynne: od poniedziałku do soboty w godzinach 8:00 – 16:00. W niedziele i święta muzeum czynne od maja do września w godz. 9:00 – 17:00 Wyświetl większą mapę Bom ja prosty Polak, Nigdzie nie jeżdżając, Tym się pasł na dziedzinie, Jako w lesie zając. Z granicy polskiej mili Nigdziem nie wyjechał, Lecz co wiedzieć przystoi, przeciem nie zaniechał. Mikołaj Rej Niespełna godzinę jazdy samochodem od Kielc znajduje się wyjątkowe miejsce, które Mikołaj Rej ukochał ponad wszystko. W otoczeniu pięknego ogrodu, w sercu niewielkiego parku, na końcu długiej podjazdowej alei stoi malowniczy dwór. Warto zajrzeć na chwilkę do „pana na Nagłowicach”, wyjrzeć przez okna, przez które on wyglądał, odetchnąć tą samą atmosferą – bo czas tu jakby stanął w miejscu – i posłuchać historii o wielkim moraliście, patriocie, poecie, człowieku niezwykle pracowitym i laureacie pierwszej w Polsce, swoistej w formie i nieco zaskakującej, nagrody literackiej. XVIII-wieczny dwór, w którym dziś znajduje się Muzeum Mikołaja Reja, wybudował właściciel majątku Kacper Walewski. Oryginalny dworek Rejowski był drewniany, jednak w XVI wieku uległ niemal całkowitemu zniszczeniu. Od Walewskich dwór odkupiła rodzina Kosickich, którzy byli również fundatorami kościoła w Nagłowicach. W 1914 r. dzieci Józefa Kosickiego sprzedały Nagłowice księciu Januszowi Radziwiłłowi. I tak ostatnim prywatnym właścicielem był Michał Radziwiłł, który w okresie międzywojennym wybudował obszerny pałac i połączył go z dworkiem. W 1945 r. stał się on częścią majątku Związku Literatów Polskich. Obecnie w budynku znajduje się Gminna Biblioteka Publiczna. 500 lat od narodzin Wchodząc do holu dworku od razu trafiamy na wystawę książek na temat twórczości Mikołaja Reja i epoki, w której przyszło mu żyć. Znajdujemy tu też pamiątki, jakie zostały wydane z okazji 500-lecia urodzin pisarza. Chcąc uczcić tę rocznicę NBP wybiło monety: srebrne 10-złotówki i złotą 200-złotówkę, a Poczta Polska wydała kartki i znaczki pocztowe, specjalną kopertę oraz stempel pamiątkowy. W pierwszej sali na uwagę zasługuje sakiewka z boratynkami, czyli dawnymi miedzianymi szelągami, a także liczne cytaty – myśli najróżniejszych pisarzy i poetów, ich wypowiedzi na temat Mikołaja Reja, opinie i sentencje o jego twórczości, stylu pisarskim czy wpływie na innych, które składają się na obraz poety, odmalowywany jeszcze za jego życia i już po śmierci. Znajduje się tu również plakieta ufundowana z okazji 500. rocznicy urodzin pisarza, jej oryginał można podziwiać w krakowskiej Akademii Umiejętności. To właśnie w roku tego niezwykłego jubileuszu, rodzina Rejów zorganizowała w Nagłowicach wielki zjazd – przybyli na niego Rejowie ze wszystkich stron świata… Mikołaj Rej z Nagłowic Kolejna sala urokliwego muzeum wypełniona jest drzeworytami, na których przedstawiono fragmenty biografii Mikołaja Reja oraz jego dzieł. Znajdujące się tu gabloty mieszczą również mapę posiadłości z XVI w., pochodzącą ze zbiorów Czartoryskich, z zaznaczonymi salami, w których mieszkał i przebywał poeta. Ciekawostką jest to, że sam Rej, gdy został właścicielem Nagłowic zaczął używać podpisu: „Mikołaj Rej z Nagłowic”. I tak figuruje we wszystkich źródłach, chociaż był właścicielem również innych majątków, Rejowca koło Lublina i Okszy (dzisiejszej Oksy) nieopodal Nagłowic. W sali odnajdujemy również portret Mikołaja Reja, nad którym widnieje najbardziej znany cytat z twórczości pisarza: Niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają. W gablotach zamknięte są kopie strojów szlacheckich z XVI w., zaś na ścianach namalowano scenki rodzajowe z utworu „Żywot człowieka poczciwego”, przedstawiające życie na wsi. Każda opatrzona jest cytatem. Kolejne drzeworyty przedstawiają edukację młodego Mikołaja. A była ciekawa, bo w żadnej ze szkół poeta nie zagrzał miejsca dłużej niż rok. Nie interesowała go specjalnie nauka. Dopiero, gdy skończył 18 lat rodzice odesłali go na dwór do wojewody sandomierskiego, gdzie nabrał nieco ogłady. Pobyt okazał się owocny. Mikołaj zaczął obcować z ludźmi wykształconymi, z wyższych sfer, którzy znali literaturę łacińską. Zdał sobie wtedy sprawę z własnych braków i postanowił nadrobić zaległości w klasycznej łacinie. Po raz pierwszy też podjął się próby pisania listów w języku polskim. Tak mu się to spodobało, że na własną rękę zaczął się dokształcać, wiele czytał. Na dworze przebywał blisko pięć lat. Wrócił na pogrzeb rodziców, zajął się sprawami spadkowymi i założył rodzinę. Ożenił się z Zofią Kościeniówną z Sędziszowa. Wieś w nagrodę Mikołaj Rej dorobił się dość sporego majątku. Pod koniec życia posiadał na własność kilkanaście wsi, miast i kamienic, lubił się gościć i bywać na dworkach szlacheckich, u króla Zygmunta Starego. Sam król nazwał go „nadwornym rymarzem”, gdyż bawił gości swoimi rymowankami. Prowadził intensywną działalność gospodarczą. Był posłem na sejm, moralistą, reformatorem, gorliwym patriotą… Ówcześni nazywali go „pieniaczem” i „moczymordą”, jednak określania te nie miały nic wspólnego z rzeczywistością, bo sam Rej, o czym wielokrotnie pisał, stronił od pijaństwa. Miał nawet swoją kapelę – Orkiestrę Włoszczańską, która dawała koncerty na dworze Zygmunta Starego. Król chcąc uhonorować go za jego pisarstwo, podarował mu wieś Temerowska. Ten prezent można uznać za pierwszą w Polsce nagrodę literacką. Oksza na kształt Krakowa Mikołaj Rej tworzył już w dojrzałym wieku. Znakomita większość utworów powstała, gdy skończył 40 lat. Co ważne, mimo iż doskonale znał łacinę i biegle się nią posługiwał, pisał wyłącznie po polsku, czego potwierdzeniem są np. kopie listów, do sąsiada. Zachowało się również zeznanie podatkowe pisarza, które oczywiście w niczym nie przypomina dzisiejszych PIT-ów. W muzeum można również zobaczyć, jak zmieniał się herb Okszy. Ciekawostką jest to, że Rej nadał mieszkańcom specjalne przywileje. Każdy, kto chciał się tam osiedlić, dostawał działkę budowlaną z ogrodem lub bez, z prawami do upraw, wylęgu i karczowania lasów oraz z ówczesną ulgą podatkową, tzw. „wolnizną”. Jedynym warunkiem, jaki musieli spełnić przyszli mieszkańcy, było udzielanie dożywotnio gościny wszystkim podróżnym, którzy przejeżdżali przez miasto i chcieli odpocząć. Pisarz miał nadzieję, że dzięki temu Oksza się rozwinie, w przyszłości stając się metropolią. Wybudowano tam dwór, który miał stać się siedzibą rodu, powstał zbór kalwiński. Niestety, nic z tych metropolitarnych planów nie wyszło. Po śmierci Reja Oksza utraciła prawa miejskie, została zdegradowana do osady wiejskiej o nazwie Oksa. Z dworu pozostały jedynie fragmenty, a na miejscu zboru kalwińskiego powstał kościół katolicki. Do dziś zachował się jedynie ryneczek Oksy, który powstał na wzór krakowskiego i ma niemal identyczny układ ulic. Rej a mnichy Muzeum ma w swoich zbiorach także fragmenty utworów Reja, które opisują problemy życia społecznego, z jakimi borykali się ludzie w XVI w.. Rej martwił się także o przyszłość Polski, czego dowodem chociażby słynny cytat: Rzeczpospolita to jest prawa matka, a przez złe syny zginie do ostatka. Sam Rej służbę poselską uważał za misję, a posłów i senatorów nazywał „stróżami Rzeczypospolitej”. Opisywał obrady sejmu, mówił otwarcie o tym, jak przekupywano sędziego, aby wygrać sprawę w sądzie. Mikołaj Rej chciał również zreformować kościół. Oficjalnie przeszedł na kalwinizm dopiero po śmierci Zygmunta Starego. Zaczął też wtedy wytykać w swoich utworach różne wady i przywary duchowieństwa, słynął z licznych procesów i sporów z duchownymi, jeden z nich to „Rej a mnichy”, podczas którego procesował się z zakonem cystersów z Jędrzejowa. Kościół nie darzył go sympatią, zaczął mu się też odgryzać różnymi złośliwościami. Ślub u Reja Wśród dzieł zgromadzonych w muzeum znajdują się wreszcie fragmenty utworu: „Krótka rozprawa między trzema osobami, Panem, Wójtem i Plebanem”, zaczynająca się od cytatu: Ksiądz pana wini, pan księdza, a nam prostym zewsząd nędza. Pierwszy druk rozprawy Rej opublikował pod pseudonimem Ambroży Korczbok Rożek. Pisarz prawdopodobnie miał obawy, jak zostanie przyjęty w świecie literackim. Kolejne wydania ukazywały się już pod prawdziwym nazwiskiem. Dziś w dworze Reja z Nagłowic mieści się biblioteka, odbywają się tu śluby, organizowane są lekcje muzealne, wystawy malarstwa. Jest tu też nowoczesna sala audiowizualna, w której znajduje się wystawa: „Pradzieje Nagłowic”. O muzeum i Mikołaju Reju opowiadała autorce przewodnik Beata Gajos. Tekst: Daria Malicka, Zdjęcia: Maksymilian Malicki i Mateusz Wolski

wieś z muzeum mikołaja reja