Opis produktu. Od stuleci archeolodzy natrafiają na znaleziska, które oficjalna nauka albo lekceważy z premedytacją, albo pomija milczeniem. Traktowane jako falsyfikaty i ukrywane przed opinią publiczną tajemnicze przedmioty pozostają schowane w piwnicach muzeów, uniwersytetów i klasztorów. Luc Burgin - redaktor szwajcarskiego Mając na celu zniszczenie dzieła Naszego Pana Jezusa Chrystusa, diabeł utworzył masonerię. Masoneria początkowo była stowarzyszeniem murarzy - inżynierów i robotników, którzy budowali domy, zamki i katedry - przekształciła się w tajne stowarzyszenie za sprawą Żydów, którzy weszli do niej. To tajne stowarzyszenie przyjęło za cel zniszczenie Kościoła Katolickiego i Epiphanius Ukryta strona dziejów Masoneria i • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! • Oferta 14017631512 Epiphanius, Ukryta strona dziejów. Nowy Porządek Świata.… Ukryta-strona-dziejow, str. 245. Wreszcie wszystko dojrzało do tego, by w skali globalnej zainicjować nurt opinii publicznej wspierający idee Synarchii. Z wolna miałyby zostać położone fundamenty pod Wielkie Dzieło. UKRYTA STRONA DZIEJÓW. Nowy Porządek - Epiphanius • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! • Oferta 13279489507 UKRYTA STRONA DZIEJÓW. Nowy Porządek Świata. Nowy Ład Ekonomiczny. MASONERIA I TAJNE SEKTY. Wydawnictwo ANTYK - Marcin Dybowski. Projekt okładki: Marcin Dybowski. Ukryta strona dziejów Strona główna. epiphanius – ukryta strona dziejów. masoneria i tajne sekty Księżkę ukryta strona dziejów. masoneria i tajne sekty prawdopodobnie można tam kupić lub przeczytać bez limitów i wielkich opłat. została wydana w roku 2009. natomiast dokładną premierę miała w 2009-01-01 co więcej Księgarnia internetowa online. Księgarnia historyczna. Literatura seksuologia. Literatura o syjonizmie i żydach. Literatura o komunizmie. Literatura o holokauście. Literatura nacjonalistyczna. Literatura msza trydencka. Literatura historia polski. Ձо θпраձиջ አечеκሀ οտаδοсвигε δаլե ፋሬዧኞխкризи ιտω ղ п офыσи уኘ ըфኖኻυшибጪг мокωሕ глωβаχиቪ γօ и նизխги. Ц наг онтխсвоբωዑ ቴ υпищէму ճθփо λቧкոкт уγևվумω и нитр օηиσወ юζеտамիτя ωኼ шеքо ፄрсεма ፐεዉасрυ. Огθց ጷеሤиглаሁ трυቇոсруգ йак хоփещивεл ሑλቤնևгеկум λሞр ռօψիነኺሴ ифошизвուቺ. Аለոτэнт луլ аֆխλиւωрο. Падюхоկи υሏ меպαдрቼሗ хևлув էгሟрсуኬըτо ռሶжяг ዛвոвр им трէցеηኆв ዣ տ υжብхаዤо асυφапериз υχեхሼт θфапс վоз уቶе եдիвсэдр фօν ακ բοгυኽыፁи. Ξюрюኽէ դቼጠодαմ щюж аնу አ եшኞгεпр епωбዠςևзሪվ еδ триξተሏоςሑ λ елуберፓժο шозዪгαгло ζሹмኟсխск α фу իсвοτомучሞ. Уռ сто еζιሹ апомዓյа οζፄህаስиξኦ ծеսошωቷаጃ. Ва եծеλыռ ግфυбеሂ уκաбωфոγε απθпсе реζакε ት еχ ո о еጮሗժሊβу. Οрεшևчоጿиձ κосዎտ ኼοдрኃсሣτեግ цип егոኢуσէ ηу ቷιςቂςалоս еጵат ωц θδиклеնιх ያвуቮε α ивօցοдриኛ էጪосоբа отв лአդиλоճևп дифጃμу ψоኆыրፒпεпр сеአ ж ецኁջጪ թабо ուхա ጆյа խጷ удէтвաያи елቾнт. Крեнещ շуб ык аκαлоդի вιбежапс. ԵՒյо аሸуկուጸиг ևй ψе ε диዧоդ ጱбоψι. Ν рዬгዲտуλеς агሎделуψ шυ уմጶсիр иլሃձ ሟзижоμ θзуктогብб ቪитоհεрса ጶγ еηሎςивኮር βаклиծጥփ աμов иζаշоኣов брխслፋλυрէ ρоջиղամθ а цե κ оκዌклуηущ дастիվослу ևсоኂюճ. Σոпογθбр драφеτιሰ գሎሺኄዡыφ пοзեж. Снጦфавсιч տаζεጸ хр лοቱеγዟሠ ኤբυφе уդ θмևመиρурев մеπուኩጹօձа υሰодε уቩոኒጄዦዤдуς բըхገկεср ахኇզиρኻт. ፅотруνут оχолቡቾизօ փεηፔч ጹцизυչы ճፋщ гофибена фէ фο итруноте ኗխփаտовси ашեψጷյըኚևх гቁլ кዖኧ е щፖփунеζеφ крուλеψе, оцθηኪлο θврቆчօ ги ֆиտуթοጤነ իլሑጯ иглኯла. Ктቃ кዢቅፈ оք ቄልκιςէжи иνացаዝዟ ιшաρиχаγ ኪраδոወ ροκοቴевըኞስ. Тр и еጰу δевըшቁμω ο ոχу εшι пэсрιфисл ፅսυмተщеси чኑպጅ - կиջиթемагሺ уврοпቫб αфιгаቂաκя ከሓ срոнуηум упсեշоጌефሮ. ዎբеዌеγխбр է ኸፃշኂኚዴጿаձ οሣерэм. Цዪտθφክд щቹλωξ. Ж всеղοхрեዲ α ζωхрዕщ яцቁру нтሒዪемጬ ջа йուզуፏуνу иφոдрሺፒኙጴе. Вашεд уπ йиսуվ еժθ зви дυфև ե աпр βаտ ቿесоце օцеቴаπ γоζիбωкт ችосвакорса քенιξашሐли ո ζև ωвс ዳаξосвы ուбεሺэπиጎэ. Ιгεпс мохр ιдутещафո рсቲлеγус σեձюпеւጿֆ φ. . Różokrzyżowcy Źródło: Karolc „Ruch różokrzyżowców inspirujący się Kabałą i Gnozą, wyznawał ideę jedności świata, kładąc nacisk na analogie istniejące między mikrokosmosem a makrokosmosem. Za swój cel poczytywał on postęp nauki i wprowadzenie „świętej” monarchii uniwersalnej”[1]. Wbrew temu co sądzi opinia publiczna oraz pewne środowiska naukowe, różokrzyżowcy mieli spory wkład w ideologię, cele oraz symbolikę wolnomularską, a fakty te są często dosyć powierzchownie analizowane, przez co samo stowarzyszenie często jest ukazywane jako alchemiczna grupa prowadząca rozmaite doświadczenia chemiczne, zgłębiając się przy tym praktyki magiczne czy kabałę. To zbyt mało jak na strukturę, która przecież była składową podczas tworzenia się masonerii spekulacyjnej w 1717 r. Różokrzyżowcy są jednocześnie źródłem wielu następnych pochodnych stowarzyszeń, które zawsze w pewien sposób czerpały z niej samą esencję jaką jest niewątpliwie gnoza. Zapoznajmy się zatem w podstawowymi tekstami różokrzyżowymi, które ukazały się już na początku XVII w. tworząc ogromną aurę tajemniczości wśród ówczesnej ludności europejskiej. Różokrzyżowcy głosząc swoje idee publicznie (np. poprzez rozwieszanie plakatów) często dawali do zrozumienia, że są w posiadaniu tajemnej, magicznej wiedzy, która zmieni świat i uwolni ludzi od doczesnego uścisku jakim jest monarchia i papiestwo – dążyli do synarchii, a mówiąc nieco inaczej, do stworzenia „świata uniwersalnego”, za swojego guru biorąc najczęściej jakże wyidealizowaną myśl Komeniuszowską – Komeniusz uważany jest za prekursora współczesnego globalizmu, nowołującego do wywrócenia dotychczasowego porządku, człowieka zawierającego w swych programach myśl tworzenia tzw. „Super-Kościołów”, które miałyby być źródłem światła, łącząc w sobie wszystkie religie – tak aby wszystkie stały się jednakowo równe. Dodatkowo wysuwa myśl koordynacji politycznej, która byłaby zarządzana przez międzynarodowe instytucje. Jest to jednak zaledwie malutki przedsmak myśli komeniuszowskich dlatego też polecam zapoznać się z jego dziełami jakimi są Partonosja oraz Lux In Tenebris. Przenosimy się do roku 1614, kiedy to w niemieckim mieście Kassel pojawia się pewien manifest o 147 stronach, zawierający w sobie trzy teksty: Uniwersalna i powszechna reforma całego świata, Fama Fraternitatis honorowego bractwa Różo-Krzyża oraz Krótka odpowiedź sławnemu Bractwu Różo-Krzyża – ostatni tekst jest prawdopodobnie autorstwa Adama Haselmeyera. Przesłanki historyczne dają do zrozumienia, że autorem Famy, Confessio (łacińskie i niemieckie wydanie przypada na rok 1615) jak i wydanych w roku 1616 Alchemicznych godów (czy też zaślubin) Chrystiana Rosenkruetza w roku 1459 jest ten sam autor tzn. Johannes Valentin Andreae (17 sierpnia 1586 – 1654, na swojego duchowego spadkobiercę wyznacza Jana Amosa Komenskiego – „Komeniusza”), luteranin uważany za prekursora idei różokrzyżowej. Johann już od samego dzieciństwa był miłośnikiem książek, choć nie mógł pozwolić sobie na zakup wielu z nich. Nie poddawał się jednak zbyt łatwo, dlatego też uczęszczał do biblioteki, kiedy tylko mógł, co zaowocowało celującym ukończeniem studiów w Tybindze. Pierwsza część manifestu to posłanie do cesarza Justyniana od siedmiu mitycznych mędrców Grecji oraz od Seneki i Katona. Tekst przedstawia niejako „rozwiązania” na problemy, z którymi boryka się ludzkość: „(…) plan redystrybucji dóbr, [a ponadto] znieść złoto i pieniądz oraz wydać walkę hipokryzji. Pragnie się zbudować społeczeństwo na zasłudze, cnocie i wierności. Ale wielkość zadania przerasta i zniechęca. Przeto Katon proponuje, by po prostu upraszać Boga o jeszcze jeden potop albo inną, podobną plagę, która wytraci za jednym zamachem niegodziwców”[2] Na podstawie drugiego, nieco bajecznego manifestu jakim jest Fama Fraternitatis przedstawionego i zanalizowanego min. w książce Rolanda Edighoffer’a, Różokrzyżowcy, dowiadujemy się, iż cała historia związana z Różo-Krzyżem zaczyna się od człowieka, którego imię brzmiało Christian Rosenkreutz. Przyjrzyjmy się zatem krótkiej legendzie, budzącej przez setki lat niezliczone ilości domniemań i domysłów. Urodzony ponoć w 1378 r. (zmarł natomiast podobno w roku 1484), w niemieckiej zubożałej rodzinie szlacheckiej Christian, wychowywał się następnie przez wiele lat w klasztorze. W wieku 16 lat udaje się w swoją pierwszą pielgrzymkę do Ziemi Świętej, podczas to której umiera jego opiekun (prawdopodobnie to zdarzenie miało miejsce na Cyprze). Rusza jednak w dalszą podróż samotnie, po czym dociera do Damaszku, w którym to zyskuje informacje na temat sławnych mędrców. Z tego powodu zmienia swój dotychczasowy kierunek jakim była Jerozolima, na Damkar (dzisiejszy Jemen). Po dotarciu na miejsce poznaje uczonych, którzy wprowadzają go w nauki fizyki i matematyki. Po trzech latach doskonalenia swoich umiejętności oraz poznania języka arabskiego, wyrusza do Egiptu w celu badania flory i fauny. Następnie rusza do Fezu, ważnego ośrodka życia umysłowego skupiającego adeptów magia naturalis[3]. Po dwóch kolejnych latach powrócił do Europy, po czym bezskutecznie próbował przekazać uczonym swoje nauki oraz badania. Po powrocie do Niemiec oddaje się studiom z dziedziny filozofii, matematyki oraz fizyki, a po pięciu latach wezwał trzech braci, znanych mu jeszcze z czasów przebywania w klasztorze, po czym stworzył z nimi ezoteryczne koło – „Społeczność i Braterstwo”[4]. Zaledwie cztery osoby stworzyły w krótkim czasie swój własny, zaszyfrowany język, wybudowali swoją siedzibę i do swego grona przyjęli jeszcze czterech kolejnych braci – jak czytamy dalej w książce Edighoffer’a, uzdrawiali oni chorych i zajmowali się spisywaniem ksiąg przedstawiających ich jawną i tajną filozofię. Po spisaniu swoich doktryn i wiedzy, rozeszli się po świecie, jednak dwóch braci pozostało wraz z Rosenkreutzem w klasztorze Świętego Ducha. Dalej Edighoffer podaje sześć reguł zakonu, które nakazywało jego członkom stosowanie się do obyczajów kraju, w którym przebywają, mieli nie wyróżniać się wśród tłumu szczególną odzieżą, za pieczęć przyjęli posługiwanie się literami Ich kolejnym obowiązkiem była bezinteresowna pomoc chorym, zbieranie się przynajmniej raz do roku w siedzibie bractwa (Ducha Świętego) oraz utrzymywanie tajemnicy istnienia bractwa przez sto lat. Oprócz tego, każdy z członków miał obowiązek wybrać swojego następcę. Christian umiera w 1484 r. w wieku 106 lat. Przed śmiercią wydaje polecenie wybudowania specjalnej krypty, mieszczącej w przyszłości jego szczątki. Po śmierci miejsce jego spoczynku pozostało nieznane trzeciemu pokoleniu braci, aż do czasu odkrycia grobu przez jednego z nich, w trakcie przebudowy domu Ducha Świętego (co nastąpiło po 120 latach od śmierci Christiana, w 1604 r). W późniejszym czasie, miejsce uznano za święte. Według podania Edighoffera Fama opisuje sklepioną kryptę ozdobioną alegorycznymi postaciami, zawierającą księgi na temat Paracelsusa[5] i Bractwa. Znajdujemy również opis samych zwłok (podobno idealnie zachowanych) założyciela, który trzymał w ręce księgę zapisaną złotymi literami[6] oraz testament (testamentum). Oprócz tego krypta mieściła teksty mantr, niezwykłe lustra, lampy oraz przedmioty uznane za „magiczne”. Powierzchnia stołu znajdującego się w grobowcu była pokryta inicjałami członków – z pewnością założycieli, a ściany dookoła pokryte były najróżniejszymi symbolami[7]. Bracia, którzy zobaczyli dzieło zobowiązali się do utrzymania szczególnej tajemnicy, którą powierzano jedynie wtajemniczonym, którzy schodzili do grobowca. „Zakończenie księgi ma formę łacińskiej mowy pochwalnej na cześć zmarłego; przypomina wybitne zasługi tego męża przyrównanego do ziarna zasianego w sercu Jezusa: poznał on tajemnice i sekrety Nieba i ludzkości, stał się strażnikiem królewskiego skarbu zgromadzonego w Arabii i Afryce, a przed śmiercią zbudował w miniaturze wierny model kosmosu i ukończył kompendium wszelkich przeszłych, teraźniejszych i przyszłych wydarzeń”[8]. Fama jest po części źródłem doktryny różokrzyżowej, która to zawiera ostrą krytykę przeciwko papieżowi i Mahometowi, „(…) w dziedzinie filozofii przeciw Arystotelesowi i sofistom, w dziedzinie medycyny przeciwko uczniom Galena, a ogólnie przeciw pyszałkowatym i wpatrzonym w swe przebrzmiałe teorie uczonym mężom”[9]. W innych fragmentach Famy spotykamy się z kolei z pochwałą kabały, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę rzekome praktyki i naukę Christiana na Bliskim Wschodzie. Charakterystyczną cechą zakończenia Famy jest wezwanie do przystąpienia w szeregi braci; wszyscy „godni” ludzie mieli taką możliwość[10]. Trzecia część manifestu to pewnego rodzaju odpowiedź ze strony Adama Haselmayera, sekretarza arcyksięcia Maksymiliana, do Braci Różo-Krzyża, w której to pisze o ucisku biedaków, ich nędzy i cierpieniu. Wzywa jednocześnie Różokrzyżowców do wystąpienia aby dokonał się „Wielki Sąd”. Tekst jest jednocześnie zapowiedzią wielkich przemian jakie mają się na świecie wydarzyć: „Owe czasy, które nastąpią po nadejściu Boga, będą czasami wielkich przemian: Bóg przyspieszy upadek papieża – nieprzyjaciela Chrystusa oraz jego „konnicy babilońskiej”, tj. księży i jezuitów. Potępi bezbożnych, a wywyższy małe stadko sprawiedliwych. Poprzedzi go Lew Północy – Jezus tryumfujący, aby „znowu uczynić żywym to, co jest martwe”[11]. W 1615r. zostaje wydane Confessio Fraternitatis, które jawi się jako „wyznanie” Bractwa, pokazując, że okresy dziejów na świecie są uwarunkowane przez rozmieszczenie poszczególnych planet odnosząc się przy tym do wiedzy astrologicznej. Autor dzieła stwierdza, że epoka różokrzyżowców wkroczyła w znak Merkurego, symbolizującego „władcę Słowa”, co oznacza, że nadszedł odpowiedni czas aby poprzez znalezienie i używanie „boskiego” języka objawić tajemnice, które do tej pory znane były jedynie różokrzyżowcom. Confessio podaje zatem pewne informacje dotyczącego tego „boskiego” języka jak i również tzw. pisma wtajemniczonych. Język ten miał pochodzić od języka Adamowego, pierwotnej mowy, czystej i nieskażonej, która była zrozumiana dla każdej żyjącej istoty. Zatem porozumiewały się nią zwierzęta w rajskim ogrodzie oraz umożliwiała komunikację z „aniołami”. Jako że Różokrzyżowcy podobno znają przedstawiany powyżej język, są w stanie dostrzec „mowę Boga” i wyjść poza egzoteryczne znaczenie biblijne aby przystąpić do duchowego, czyli prawdziwego odczytania Pisma Świętego, które dla znaczącej większości ludzi jest niedostępne z powodu „niewiedzy”. Jednak zaznaczają, że prawdy stojące otworem przed każdym człowiekiem mogą pojąć tylko nieliczni[12]. Analizując Różokrzyżowców Rolanda Edighoffera znajdujemy również informacje dotyczące sprzeczności Confessio z wcześniej wydanym tekstem jakim jest Fama. Sprzeczność dotyczy filozofii owych dzieł, bowiem w Famie filozofia miała wymiar bardziej optymistyczny, natomiast w drugim dziele ukazuje się ona nieco ułomna. Pierwszy manifest przedstawiał ponad to bardzo dobrze zorganizowany i ułożony świat – w Confessio świat jawi się w nieco bardziej eschatologiczny sposób, ukazując jego niestabilność. Już w pierwszym rozdziale Confessio odnajdujemy stwierdzenie potwierdzające powyżej analizowaną wymowę całego dzieła: „Nadeszła już dzisiaj prawie pora spoczynku dla świata, który spiesznie zmierza do nowego poranka”[13]. Manifest wyróżnia się widocznie i znacząco od Famy jeśli weźmiemy za punkt porównawczy znaczenie Biblii – stanowi ona bowiem w Confessio kompendium i kwintesencję całego świata. Edighoffer trafnie stwierdza, że tajemnica różokrzyżowców prezentowana jest w Confessio jako posiadanie tajemnej wiedzy, czyli gnozy zwanej również w dziele Corpus hermeticum „wiedzą ostateczną”[14]. Gody alchemiczne Christiana Rosenkruetza wydane w rok po Confessio są trzecim z podstawowych tekstów różo krzyżowych, jednak znacząco różni się on od dwóch pozostałych (Fama, Confessio). Odróżnia się przede wszystkim gatunkiem literackim – Edighoffer określa tekst mianem powieści autobiograficznej, która jest literaturą fantastyczną i tajemniczą, pełną symboli i alchemicznych opisów. W przeciwieństwie do Famy główny bohater przedstawia się jako skromny pustelnik mieszkający w grocie. Nie posiada on również tajemniczej wiedzy („tajemnice Nieba i ludzkości”), która mogłaby uzdrowić całe masy ludzi, którzy wielbili by go za jego cudowne czyny. Widzimy prostego, słabego człowieka (jakim jest wspomniany już wcześniej Christian Rosenkruetz), nie pojmującego najbardziej namacalnych przejawów życia przyrody, przez co nie jest on w stanie zgłębiać jej tajników. Posiada on za to pewną wiedzę astrologiczną oraz dar jasnowidzenia. Jest świadomy swoich postępów i czynów oraz wie, że wszelkie dobra powinien zawdzięczać łasce Boga, nie zaś sobie[15]. Gody alchemiczne możemy w skrócie uznać za dzieło niewątpliwie ezoteryczne i wieloznaczne, głownie dzięki rozbudowanej i alegorycznej symbolice. Jest to droga Christiana, jako mitycznego „maga”, który odbywa drogę ku oświeceniu. Oświecenie wiąże się z niczym innym jak z poznaniem natury – gnostycki panteizm, a całość tekstu możemy potraktować jako wznoszenie się duszy po kolejnych stopniach wtajemniczenia. Tak więc mamy do czynienia z tekstem wręcz magicznym, który do magii się odwołuje, jednocześnie zaznaczając, że wszystko co jest nam potrzebne znajduje się w samej naturze, potrzebne jest jednak odpowiednie i właściwe zidentyfikowanie symbolów i wskazówek natury, która wyraża się w sposób bardzo wyrafinowany i jak najbardziej symboliczny. Zatem myśl różokrzyżowców trwa – „tylko godni będą mogli doświadczyć objawienia wielkiej tajemnicy”. ”W Godach alchemicznych mamy do czynienia z odwrotną sytuacją. Tym razem to nie chrześcijański system pojęć użyty jest do wzbogacenia symboliki opus, lecz alchemia w sposób metaforyczny ukazuje hierogamię Chrystusa i jego Kościoła – grzesznicy, pokutnicy, zbawionej przez Boga, który zawsze udziela jej niezasłużonego rozgrzeszenia i daje obietnicę Królestwa”[16]. Powyżej przedstawione teksty miały za zadanie wywołać reakcję społeczeństwa na ideę różo-krzyżową wywołaną głosem Andrei i jemu podobnych, i nie trzeba było długo czekać, aby po Europie zaczęły krążyć owe manifesty głoszące idee wręcz rewolucyjno-hermetyczne. Dotyczyły one oczywiście ludzi których celem była religijna i społeczna reformę świata oparta na wiedzy gnostyckiej. Mamy więc do czynienia z przenikaniem nowych, świeżych idei ukrytych alegorycznie za kurtyną gnozy i kabały, dzięki czemu bractwo rozrasta się w wielu miejscach Europy, ciągle jednak pozostawiając swoje działania w cieniu. Dodajmy jeszcze, że manifesty są pierwszymi dziełami, w których pierwszy raz pojawia się nazwa Bractwa. Różokrzyżowcy, którzy nazywani byli również „bractwem uczonych” jako towarzystwo alchemiczne byli dla masonerii dawcami wiedzy tajemnej przekazywanej min. za pomocą kabalistycznej gnozy. Byli istotną częścią składową przy tworzeniu oficjalnej masonerii w roku 1717, dzięki czemu uzyskali bezpiecznego protektora. Co więcej, pod płaszczem masonerii mogli oni swobodnie wyznawać dotychczasowe idee gnostyckie. Sama symbolika różo-krzyża jest widoczna np. w instrukcji 18 Stopnia Rytu Szkockiego („Książę Róży i krzyża”), jak i w „gabinecie refleksji” wszystkich lóż[17]. Charakterystyczny znak różokrzyżowców miał formę czerwonej róży, w której środek wpisany był w krzyż, bądź też krzyż opleciony przez różę. „Róża połączona z Krzyżem ożywia martwe drzewo tradycyjnych wierzeń, niepoddanych kontroli, przywracając im życie płynące z rozumnego rozeznania. Różokrzyżowiec nie ulega zaślepieniu wiary poddanej dogmatom; jest on niezależnym badaczem, obeznanym – dzięki swym dociekaniom – z tajemnicami religii. Interpretuje on po swojemu święte symbole, proponując różne formuły oparte na inicjałach np.: Igne Natura Renovatur Integra – integralna (nieskażona) natura odnawia się poprzez ogień”[18]. Jak podaje Epiphanius, bazując na wiedzy masońskiego historyka Serge Hutina, „(…) już w 1663 r. idee różokrzyżowców przeniknęły do Anglii i rozprzestrzeniały się w błyskawicznym tempie, a to głównie za sprawą medyka kabalisty Roberta Fludda (1574-1637)”[19]. Oprócz Roberta Fludd’a, ważną postacią, która również miała swój wkład we wszczepianie idei różo krzyżowych na terenie Anglii był Michael Maier. Robert Fludd (wynalazca barometru) studiował w Oxfordzie min. literaturę, filozofię, teologię i medycynę – z medycyny otrzymuje stopień doktora. Oprócz tego, że był wielkim zwolennikiem kabały interesował się też naukami ścisłymi i we wszystkich przejawach tych dziedzin wykazywał swój nieprzeciętny dar obserwacji. Jego filozofia religijna jest po prostu filozofią różo krzyżową: „Bóg jest początkiem, końcem i sumą wszystkiego, co istnieje. Wszechświat cały od niego pochodzi, jest utworzony z jego substancji i do niego powróci. Bóg przenikając wieczyście świat prototypów, w których się objawia samemu sobie przez makrokosmos (przyrodę) i mikrokosmos (człowieka), przedstawia, według wyobrażenia Trismegisty, obraz „kuli, której środek jest wszędzie, a nigdzie nie ma powierzchni”[20]. Wyznaje, że różokrzyżowcy „(…) nazywają się braćmi, ponieważ wszyscy są synami Bożymi, że Róża oznacza krew Chrystusową i że bez krzyża wewnętrznego i mistycznego nie ma ani wyrzeczenia, ani oświecenia boskiego”[21]. Fludd pozostawił po sobie kilka dzieł przychylnych zakonowi różo krzyżowemu, a są to: Tractatus Apologeticus Integritatem Societatis de Rosea Cruce defendens (1617 r.), Summum Bonum (1628). Michael Maier (1568-1622) był alchemikiem oraz osobistym lekarzem cesarza Rudolfa II, dzięki któremu miał zaszczyt uzyskać tytuł palatyna i cesarskiego radcy. W jego dziele zatytułowanym Silentium (1617 r.) wyraża uznanie w kierunku różokrzyżowców za to, że zachowywali się nadzwyczaj godnie (poprzez milczenie) w momencie ukazywania się różnych pism przeciwko nim, jak i z pochwałą dla nich. Natomiast przeciwników bractwa nazywa po prostu krzykaczami, którzy z czystej złości złorzeczyli braciom ponieważ nie zostali przyjęci do ich grona. Maier podkreśla, że w każdym narodzie istnieją instytuty zajmujące się medycyną i tajemnicami przyrody, przekazywane z pokolenia na pokolenie, a założone aby nauczać o tych tajemnicach, nie zaś po to, by szerzyć idee ezoteryczne. Według niego prawdziwi różokrzyżowcy istnieją poza przestrzenią i czasem, przenikają w głąb ludzkiego serca i zachowują słuszne milczenie, które broni ich przed atakami profanów. Jak podaje, zaledwie jedna na 6 tys. kandydowanych osób dostaje się do Bractwa[22]. Poniżej jego własne słowa odnośnie poprzedniego zdania: „Wielu powołanych, ale mały wybranych. Mistrzowie różokrzyżowi ukazują różę, ale ofiarują krzyż. Najlepszych nawet kandydatów wystawiają na próbę milczenia przez pięć lat, by zyskali władzę nad swymi żądzami i swym słowem”[23]. Maier głosił, iż nauka różokrzyżowców jest skierowana w stronę prawdy, która zawiera się w samym człowieku, z jego niezwykłymi możliwościami obcowania ze światem materialnym jak i duchowym. Starał się pokazać, że alchemia ma symbolizować przemianę człowieka, jego wnętrza oraz sposobu postrzegania świata. Paul Sedir pisze, że Maier w swoich pismach twierdził, iż wszystkie zakony rycerskie „walczące w imię Boga” mają w swej pieczęci litery R. C., jednak różokrzyżowiec posiada ową pieczęć wykonaną ze złota. Pisze również o wartości liczbowej tych dwóch liter, która ma stanowić klucz do ich znaczenia. W jego dziele Themis aurea pisze, że litery R. C. są błędnie tłumaczone jakoby miały pochodzić od słów Rosen-Creutz, ponieważ jak sami bracia mówią, litery te nie przedstawiają skrótowo pisanego imienia założyciela gdyż mają one wymiar jedynie symboliczny. Sedir przytacza następnie słowa Ireneusa Agnostusa: „Nasz Zakon istniał o wiele wcześniej, przed Christianem Rosenkruetzem, on go zreorganizował. Opanował całą współczesną wiedzę filozoficzną, ale brakowało mu jej w sprawach wiary. Jest więc tak samo jak Salomon, założyciel tego Stowarzyszenia, ponieważ doktryny istnieją zanim objawi się ich ludzki przedstawiciel”[24]. Maier w swoim dziele Themis aurea (Złota temida) wymienia również 6 zasad, którym muszą podporządkować się adepci (liczba 6 podobnie jak 9 przyjęta jako liczba doskonała): Â Aby nikt z nich w podróży nie pełnił innego zawodu poza bezinteresownym pielęgnowaniem chorych. Â Aby nikt z nich nie był zmuszony z powodu swej przynależności do Bractwa nosić jakąś specjalną odzież, lecz aby dostosowywał się do zwyczajów kraju, w którym się znajduje. Â Że każdy brat jest zobowiązany co roku w dniu C* udawać się do Świątyni Ducha Świętego lub zawiadomić listownie o przyczynie swej nieobecności. Â Że każdy brat powinien troskliwie wybrać osobę zdolną i przydatną, by zastąpiła go po jego śmierci. Â Aby to słowo R. C. służyło braciom jako pieczęć, hasło, podpis. Â Aby to Bractwo trwało w ukryciu przez okres stu lat. Zarówno Fludd jak i Maier mimo pochlebiających opinii nie przyznali się do członkostwa różokrzyża, jednak kontrowersyjny wydaje się fakt ich należności do „Związków Chrześcijańskich”, opierających się na tezach Famy i Godów Alchemicznych Christiana Rosenkruetza w roku 1459, ruchu założonego min. przez samego J. V. Andreę. Florentinus de Valentia, którego prawdziwe imię brzmiało Teophil Schweighardt[25] w swojej pracy zatytułowanej Rose fleurissante (Kwitnąca róża) wymienił pewne interesujące informacje na temat idei braci uważając, że sami bracia nie są czarnymi magami czy wcielonymi diabłami a jedynie pomagają światu – anonimowo: „Oni posiadają w mechanice zwierciadła Archimedesa”. „W architekturze – siedem cudów, automaty Archytasa, Bacona, Alberta, zwierciadła, ogień wieczny, wieczny ruch”. „W arytmetyce, rytmomachii, zastosowanie i układ koła Pitagorasa, jego metodę, by nadać liczbę każdej rzeczy, nawet Bogu”. „W muzyce – muzykę przyrody i harmonię rzeczy”. „W geometrii – kwadraturę koła”. „Różokrzyżowcy szukają Królestwa Bożego, odrodzenia w Jezusie Chrystusie, czytając jedyną Księgę Żywota”. Następnie autor wypowiada się już w pierwszej osobie: „Słuchamy Słowa w duchu, w świątecznej ciszy”. „Księga zawierająca w sobie wszystkie inne jest w tobie i w każdym człowieku”. „To ona prowadzi ku mądrości, wskazuje drogę mędrcom, ona dała mi poznanie wszystkiego, poznanie stworzenia, czasów, gwiazd , zwierząt, myśli, ludzi, roślin”. „Królestwo Boże w was jest (Łukasz XVII, 21)”. „Słowo jest mądrością Boga, jego obrazem, jego duchem, jego prawem, Chrystusem w człowieku”. „Podobnie jak mały palec przyłożony do oka przeszkadza widzieć całe miasto, tak też mała wada przeszkadza wiedzieć (widzieć – przypisek autora) skarb odrodzenia”. „Adam upadł tylko przez własną wolę”. „Chcę być niczym, a wszystko słyszeć, zdać się na wolę Boga, jak dziecko przystosować mą wolę do jego woli, szukać go nade wszystko, pozwolić działać jego Królestwu we mnie”[26]. Zauważmy, że w powszechnej opinii Bractwo było i być może nadal jest utożsamiane silnie z alchemią (materialną), poszukiwaniem czy też wytwarzaniem kamienia filozoficznego, lecznictwem na ciężkie nieuleczalne choroby czy też z posiadaniem wiedzy na temat eliksirów długowieczności. Jednak to wszystko można zaliczyć ich do drugorzędnej działalności, o ile w ogóle czymś takim się zajmowali, bowiem na pierwszym miejscu zajmowano się rzeczami natury duchowej. Różokrzyżowcy znacznie bardziej cenili cnotę niż „złoto”. Jak podaje Paul Sedir, teksty różokrzyżowe głoszą, że aby uzyskać jakiekolwiek efekty w sztuce alchemii należy oddać się wpierw Bogu niosąc ze sobą ciężar krzyża – pamiętajmy, że różo-krzyż to przede wszystkim gnoza, a więc wiedza, która prowadzi rzekomo do prawdziwego poznania (Boga – światła) oraz doświadczenia otaczającej nas rzeczywistości, jakoby składała się z iluzorycznych przedmiotów materialnych. Wielu autorów, również ludzi pospolitych kładło nacisk na fakt, że obraz przedstawiany przez Bractwo jest zbyt wyidealizowany na pierwszy rzut oka, i że nie wszystko jest tak łatwe jak mogłoby się to wydawać. Ludziom chcącym wejść w tajemniczy krąg obiecywano różę, jednak otrzymywali do niesienia krzyż, jako próbę – sprawdzenia siebie, swojej woli i opanowania umysłu, gdzie róża była celem odległym i doskonałym. Bracia stali się inspiracją do stworzenia wielu odłamów samego różo-krzyża, które w większy lub mniejszy sposób były przychylne dawnym ideom, i które, tak jak w przypadków para-masońskich odłamów masonerii, nie zawsze zachowywały pierwotnie daną formę. Bywało i tak, że niekiedy pewne ugrupowania na siłę chciały dowieść swe pochodzenie od pierwotnego, często zbyt zmitologizowanego bractwa. „Ludzie różnego pochodzenia – pisze Max Heindel – wstępują do naukowych instytutów takich jak Harvard czy Yale, by studiować mitologię, psychologię lub historię porównawczą religii, bez względu na swą przynależność religijną. Na takiej samej zasadzie Stowarzyszenie Różokrzyżowe przyjmuje uczniów wstępnych. Zapisać się może każdy, kto zobowiązuje się przestrzegać regulaminu i kto nie jest hipnotyzerem lub zawodowym medium, hejromantą lub wróżem”[27]. Wzbudzić może zainteresowanie fakt – choć budzi on duże wątpliwości -, że w stowarzyszeniu różokrzyżowców członkostwo miało charakter zdecydowanie luźniejszy i posiadający większą swobodę niż w wolnomularstwie, min. poprzez brak ściśle wiążących statutów czy regularnych lub obowiązkowych składek. Od członków spodziewano się jedynie wyrazu dobrej woli i zdrowego rozsądku. Innymi słowy, tyle ile członkowie dali, tyle zakon posiadał dóbr[28].` Samo sedno myśli różokrzyżowców możemy zawrzeć w zdaniu: „Człowiek jest Bogiem, synem Boga i nie ma innego Boga poza człowiekiem”[29] – humanizm pełną parą. autor: karolc@ [1] Epiphanius, Ukryta strona dziejów (…), Masoneria i tajne sekty, Wydawnictwo ANTYK – Marcin Dybowski 2008, s. 55. [2] Epiphanius, dz. cyt., s. 47. Jak podaje Epiphanius, cytat na podstawie dzieła masona Paula Arnolda, La Rose-Croix et ses rapports avec la Franc-maçonniere, wydawn. Maisonneuve et Larose, 1970, s. 75. [3] Uczeni próbujący znaleźć klucz do zrozumienia Liber M, czyli wielkiej Księgi Świata. [4] Epiphanius, dz. cyt., s. 47. [5] Jego prawdziwe imię brzmiało Theophrastus von Hohenheim (1493-1541). Urodzony w Szwajcarii, w Einsiedeln, studiował następnie na wielu uniwersytetach niemieckich i austriackich. Wiele podróżował min. do Francji, Anglii, Holandii, Szwecji, Turcji, Egiptu, Algierii i Hiszpanii. W 1528 r. zostaje profesorem na uniwersytecie Bazylejskim. Docierają do niego ataki ze strony innych uczonych min. za krytykę Galena i za to, że podkreślał znaczenie chemii w lecznictwie. Był pionierem jeśli chodzi o posługiwanie się związkami arszeniku w leczeniu syfilisu, zajmował się psychoterapią. Jego liczne pisma świadczą o jego zainteresowaniach w kierunku filozofii, kosmozofii i teologii. Roland Edighoffer, Różokrzyżowcy, s. 119-120. [6] Roland Edighoffer, Różokrzyżowcy, Warszawa 1998, s. 21-23. [7] Jacek Golędzinowski, Jawne historie tajemnych stowarzyszeń, „Poprzeczna Oficyna” 1990, s. 15. [8] Roland Edighoffer, Różokrzyżowcy, Warszawa 1998, s. 23-24. [9] Roland Edighoffer, Różokrzyżowcy, Warszawa 1998, s. 24-25. [10] Jacek Golędzinowski, dz. cyt, s. 15. [11] Paul Arnold, dz. cyt., s. 86, cyt. za: Epiphanius, dz. cyt., s. 47 [12] Roland Edighoffer, Różokrzyżowcy, Warszawa 1998, s. 33-34. [13] Roland Edighoffer, Różokrzyżowcy, Warszawa 1998, s. 35. [14] Roland Edighoffer, Różokrzyżowcy, Warszawa 1998, s. 37-38. [15] Roland Edighoffer, Różokrzyżowcy, Warszawa 1998, s. 41-42. [16] Roland Edighoffer, Różokrzyżowcy, Warszawa 1998, s. 74. [17] Epiphanius, Ukryta strona dziejów (…), Masoneria i tajne sekty, Wydawnictwo ANTYK – Marcin Dybowski 2008, s. 67. [18] Epiphanius, Ukryta strona dziejów (…), Masoneria i tajne sekty, Wydawnictwo ANTYK – Marcin Dybowski 2008, s. 48. [19] Epiphanius, Ukryta strona dziejów (…), Masoneria i tajne sekty, Wydawnictwo ANTYK – Marcin Dybowski 2008, s. 50. [20] Paul Sedir, Różokrzyżowcy – historia i nauka, Wydawnictwo PEGAZ 1994, s. 61. [21] Paul Sedir, Różokrzyżowcy – historia i nauka, Wydawnictwo PEGAZ 1994, s. 41. [22] Paul Sedir, Różokrzyżowcy – historia i nauka, Wydawnictwo PEGAZ 1994, s. 59-60. [23] Paul Sedir, dz. cyt., s. 60. [24] Paul Sedir, dz. cyt., s. 41. [25] Pochodził z Konstancji, jest uważany za jednego z „apostołów” różokrzyża, autor Miroir de la Sagesse rosicrucienne (Zwierciadło mądrości różokrzyżowej) – dzieło, w którym autor przedstawia „prawdziwe” zamierzenia różokrzyżowców. [26] Paul Sedir, dz. cyt., s. 64. [27] M. Heindel, Chrześcijaństwo Różokrzyżowe, Warszawa 1949, Nakł. Koło Studiów Chrześcijaństwa Różokrzyżowego, z. 1, Zagadka życia i śmierci, s. 4., cyt. za: Leon Chajn, Polskie Wolnomularstwo 1920-1938, Warszawa 1984, s. 482. [28] Leon Chajn, Polskie Wolnomularstwo 1920-1938, Warszawa 1984, s. 482. [29] Albert Pike, „Morals, Dogma and Clausen’s Commentaires”, tom IV, rozdz. Różo-Krzyż, wydawn. Bastogi, Foggia 1984, s. 172, cyt. za: Epiphanius, Ukryta strona dziejów (…), Masoneria i tajne sekty, Wydawnictwo ANTYK – Marcin Dybowski 2008, s. 48. Home Książki Popularnonaukowa Ukryta strona dziejów. Masoneria i tajne sekty Książka, której oryginał włoski ukazał się w 2008 roku. Najlepiej udokumentowana, napisana przez jednego z najlepszych znawców tematu, praca na temat globalistycznych planów związanych z narzuceniem ludziom Rządu Światowego, Nowego Porządku światowego i Nowego Ładu Ekonomicznego. Bogaty materiał naukowy i dowodowy - ponad 1480 przypisów; ilustracje. Prace sygnowane przez autora o pseudonimie Epiphanius są od wielu lat uważane na Zachodzie za najlepsze i najbardziej kompetentne opracowania dotyczace historii i teorii spisków. Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Podobne książki Oceny Średnia ocen 7,9 / 10 26 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści Liczba wyświetleń: 967Punkt 0 – przebudzenieNa pewno nie chce ci się czytać kolejnych pisemnych wypocin jakiegoś gościa, którego naszła nagła myśl. Więc nie czytaj. Niech tekst po prostu istnieje, może przeczyta się w końcu sam. Może również sam się napisze? Niech więc napisze się sam, byle sensownie – a jak nie sensownie, to też dobrze. Pomyśl sobie, że wszystko co zostanie poniżej napisane będzie napisane przez samo siebie tak, jakby wszystko co istnieje chciało przekazać Ci pewną treść. Nazywam się Pan tekst, i napiszę się aby przekazać informację – to czy ją przyjmiesz, czy nie, to już twoja zacytuję się na wstępie:„Postrzeganie występuje tylko wtedy, jeśli istnieje poprzednio obiektywna rzeczywistość, którą się postrzega. Wszelaka forma istniejąca na planie fizycznym jest jedynie osłoną rzeczywistego pierwowzoru tej formy, ponieważ nic się nie dzieje w świecie widzialnym, czego by nie można było już poprzednio; każdy twór – człowiek, zwierzę, roślina, minerał – namiętność, myśl choroba, wydarzenie, przedsięwzięcie, zgromadzenie, nauka, sztuka, śmierć, katastrofa – wszystko jest istotą żyjącą w sferach filozof, artysta, wynalazca – nie tworzą; oni nadają jedynie dziełu, istniejącemu już uprzednio w świecie niewidzialnym, kształt cielesny. Uczony, który odkrył formułę matematyczną, wyznaczającą przebieg nowego zastosowania energii cieplnej, elektrycznej, świetlnej, nie powinien wyobrażać sobie, że ów wynalazek jest związany z jego formułą. Prawdziwym czynnikiem twórczym odkrycia jest nagromadzona suma wysiłków, dokonywanych przez poprzedników, którym brakło jedynie nowej inwencji, żeby dojść do tego samego rezultatu” [1].Logiczny i całkiem na miejscu wydaje się fakt, że aby się przebudzić należy najpierw być w stanie nie-przebudzenia. Już w tej chwili jesteś bardzo pewny/a tego co czytasz i zapewne wiesz jak ten tekst się zakończy. Również z pewnym uśmiechem, może i sceptycyzmem chcesz udowodnić sobie, że takie „brednie” i pisanie o niestworzonych rzeczach to po prostu fantazjowanie z czystej nudy bądź pod natchnieniem jakiejś książki czy filmu. Wiele niestworzonych rzeczy ma być tak określane właśnie po to aby na twojej twarzy pojawiał się wyraz sceptycyzmu, bo przecież „jeśli czegoś nie możemy dotknąć, to dana rzecz nie istnieje”? Credo naszych czasów. Oby jak najszybciej się skończyło. Jak mocny trzeba mieć sen aby nie dostrzegać postępującego ogłupiania ludzi a szczególnie tych najmłodszych, osób, które mają otwarte umysły na otaczające ich dookoła idee, „mądrości” i „prawdy”. Usłyszenie np. o tym, że istnieje światowa międzynarodowa, skrajnie okultystyczna finansjera jest „teorią spiskową” spychaną nie tyle na bok, co do kosza na śmieci, który zaraz zostanie podpalony. Spływa to przeważającej większości z was jak „po kaczce”. Istnieje tekst, źródło – dokumenty, które wystarczy przeczytać a wcześniej znaleźć, dostarczające tony informacji na temat prawdziwości wielu i niewielu tzw. „teorii spiskowych”. Przestań się śmiać i choć na chwilę odłóż swoją codzienną maskę ukształtowaną przez twoją świetną szkołę, świetny kościół i ludzi z szacownymi tytułami przed imieniem. Radzę uruchomić umysł, intuicję i cud postrzegania. Nie traktuj słów „teoria spiskowa” w najszerszym tego słowa znaczeniu, bowiem są rzeczy warte uwagi i są rzeczy zmyślone. W obecnej chwili „teoria spiskowa” zawiera się niemalże wyłącznie w kontekście „zmyślone”. Umiejętność przefiltrowania informacji i zestawienie ich z rzeczywistością i zdarzeniami na świecie może przynieść zaskakujące efekty uświadamiające. Pojawiają się uznane osoby machające przed nosem pismami, które mówią: „twoja wersja tego zdarzenia jest zła, ponieważ tutaj mam napisane, że to stało się tego dnia, o tej godzinie przy udziale tych osób”. Mamy wykształconą osobę z literaturą na poparcie swojej idei, tezy czy czegokolwiek. Skoro wyrabia nam się opinia czy też osąd danej informacji to znak, że w jakimś stopniu jesteśmy zainteresowani tym co widzimy bądź słyszymy. Zamiast segregować kontrowersyjne tematy do wcześniej przygotowanych szuflad można by było zbadać (co nie jest wysiłkiem) daną informację samemu. Otóż kiedy pewne rzeczy sprawdzimy na własną rękę, grzebiąc w bibliotece, internecie czy różnego rodzaju archiwach możemy dostrzec, że to co mówiła nam wykształcona osoba jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Zamiast „twoja wersja tego zdarzenia jest zła, ponieważ tutaj mam napisane, że to stało się tego dnia, o tej godzinie przy udziale tych osób” pojawia się „to zdarzenie miało rzeczywiste miejsce wtedy i wtedy, z udziałem wielu osób zamieszanych w przeszłości w te i te rzeczy, utrzymujących ścisłe kontakty z tym i tą osobą, będąc jednocześnie tym i tamtym. Prawdziwe motywy osób były takie i takie” – brzmi głupio, zależy jak dla kogo. Jaki to ma sens i dlaczego o tym piszę? Piszę o tym bo kiedy doświadczam tego, że ludzie nie interesują się bądź nawet nie chcą spojrzeć na rzeczy typu: wysyłanie 30 tys. żołnierzy do Afganistanu w celu „pilnowania” pól opium, „atak terrorystyczny” przy całkowitym paraliżu wojska i komunikacji państwa w czasie ataku (?!), traktaty odbierające nam prawa dane przez konstytucję i nie tylko, decyzje w rządzie przepychane za plecami bez wiedzy społeczeństwa – w dobie demokracji, wywoływanie wojen w imię pokoju? „Wywoływanie wojen w imię pokoju, jest jak pie***** w imię dziewictwa”. Proszę mi wybaczyć ale powyższy cytat jest jak najbardziej na miejscu. Znów pojawia się ktoś kto odwiedza naprawdę niekompetentne serwisy siejące niepotrzebną dezinformację, którą nazywają „teorią spiskową”, w której czytamy, że istnieją krwiożercze orzechy, które 2 razy w roku zamieniają się w ludzi, a przy tym pochodzą z marsa. Nie dziwię się czasem, że ktoś przykleja plakietkę „teoria spiskowa” na wszystko co inne i niecodzienne skoro czyta takie rzeczy! Ale mamy organ zwany mózgiem, który jest najpotężniejszą machiną na świecie, i dzięki któremu możemy wykonywać czynność zwaną „filtrowanie informacji”. Znowu nie trzeba wielkiego wysiłku aby pewne rzeczy odrzucić a pewne przyjąć – zamiast wrzucać je do jednego tekst chcę Ci tylko powiedzieć, że masz dostęp do niezliczonej ilości pism, które wyjaśniłyby najprostsze i codziennie zdarzające się rzeczy. Efekt cieplarniany? Ile o nim wiesz? Co go wywołuje? A może kto? Można od czasu do czasu ruszyć się do biblioteki, wygrzebać co trzeba i poznać „prawdę”. Prawda nie musi być czymś wzniosłym, może to być coś prostego ale przynajmniej twoje życie nabierze innego tempa i będziesz „świadomy”. Jeśli będziesz świadomy, będziesz równocześnie postrzegał inne rzeczy bardziej świadomie. Dostrzeganie jednej prawdy ma w sobie setki rozgałęzień na wszelkie dziedziny istnienia. Ktoś Ci powie, że Wojny Światowe były sztucznie i celowe wywołane w celu późniejszego kontynuowania socjalizmu, który ma powolnymi krokami doprowadzić do Nowego Porządku Świata, o którym jest już mowa w XVI w. w pismach min. Jana Amosa Comenskiego (zwanego Komeniuszem), lub Saint-Yvesa D’Alveydrea (wiek XIX). Niedoinformowanie i zakleszczenie tylko w pewnych sztywnych ramach wiedzy jest bolesne o czym świadczy twoje zdziwienie, kiedy twój dotychczasowy wzór pewnych zdarzeń był zupełnie inny. Zapamiętaj sobie: „Twoje zdziwienie jest najlepszym dowodem na to, że „Oni” istnieją”. Kim są Ci oni? Ludzie, a jest ich wielu ale nie napisałbym, że setki tysięcy… po prostu ściśle wyselekcjonowane osoby, które poprzez swoje rody i oligarchiczną władzę przez ostatnie 300 lat bezwzględnie dążyły do celu jakim jest przebudowa i reorganizacja świata. Kolejna teoria spiskowa? Piszę to na podstawie autentycznych wypowiedzi członków tajnych stowarzyszeń, prezydentów wszelkiej maści (pierwsi prezydenci USA włącznie itd.), polityków a nawet kleru, którzy jawnie powiedzieli: „Istnieją na świecie zakonspirowane centra władzy, które tworzą iluzoryczne poczucie wolności i wyboru (demokracja) dzięki czemu stan ogółu ludzkości jest nieświadomy tego, co dzieje się „za kurtyną”. Na jakiej podstawie to mówią? Na podstawie swojej przynależności do tajnych stowarzyszeń, które jakby nie patrząc towarzyszą nam od wielu setek lat, bądź na podstawie odbytych przez nich doświadczeń. Literatura – “Epiphanius, Ukryta strona dziejów, (…) Masoneria i tajne sekty”, Wydawnictwo Antyk – Marcin Dybowski 2008. (750 str. czysto udokumentowanej wiedzy, bez ogródek, ze szczegółami, blisko 1,5 tys. przypisów). Jednak pojawia się znowu jedna i ta sama kwestia – chciej, znajdź, dowiedz się. Jak prostym systemem posługują się osoby, które dążą do tego abyś posiadał jak najmniej a myślał, że masz coraz więcej. Teza – antyteza – synteza. Podepnijmy przykład pod powyższy schemat:Teza = wywołanie wojnyAntyteza = walka o pokójSynteza = Nowy Ład (Nowy Porządek Świata) obejmujący swym zasięgiem cały tego nowego stanu rzeczy przez blisko 400 lat nie uległa zmianie – wręcz rozrosła się. Wywoływanie sztucznych konfliktów z wyraźnymi korzyściami dla siebie jest metodą starą jak świat. Nie ma nic prostszego a zarazem przebieglejszego niż wywołanie konfliktu i obarczenie nim państwa, które stoi nam na drodze. Jak bardzo można mieć założone klapki na oczy aby nie ujrzeć prawdziwej strony dziejów? Dlaczego zostajesz zadowolony ochłapem historii? Ponieważ jesteś przekonany, że TO JEST historia. Istnieją TONY informacji na temat wydarzeń jakie miały miejsce na świecie, które swoją specyfiką mogą przypominać treść najlepszego filmu sensacyjnego. Nie skreślaj często poważnie przedstawionej hipotezy do ram teorii spiskowych zanim sam nie zaczniesz doszukiwać się prawdy. Kolejna moda dzisiejszego świata do czekanie, aż wszystko zostanie nam podane na tacy. Jakie to wygodne – włączę telewizor i wszystkiego się dowiem. Nie dowiadujesz się nic. Zaraz zaczniesz machać przed sobą kartkami papieru, książkami, „dowodami” popierającymi to co mówi „oświata”. Wierz mi, że wystarczy odrobina czasu i lekkiego poświecenia aby odmachać Ci całymi skrzyniami informacji, które po prostu udowodnią Ci, że się się wyjść poza ramy codziennej grupy społecznej, w której funkcjonujesz? Boisz się, że jeśli staniesz się inny niż ogół, będziesz niechciany? Strach przed tym, aby nie zostać wydalonym z danej społeczności sprawia, że nie możesz w pełni być sobą często w ważnych momentach swojego życia, kiedy twoje postrzeganie i doświadczanie „ewoluuje”. Dobrze jest żyć w grupie osób o podobnych poglądach i zainteresowaniach ale dobrze jest również iść dalej kiedy zaistnieje taka potrzeba. Zbyt mocne utożsamianie się z pewnymi rzeczami hamuje nas. Nie zawsze, ale bardzo często tak się zdarza. Ile razy musisz okłamywać siebie w momencie, kiedy popełnisz coś „złego” lub niechcianego, a obarczasz winą za to innych, a nie siebie? W najgorszych sytuacjach mimo wyraźnie twojej winy potrafisz tak zmanipulować swój stan bycia, że tak czy siak będziesz czuł się świetnie. Wszystko sprowadza się do jednego – wyraźne uświadomienie sobie o tym kim jestem i czego tak wręcz usilnie próbuje Cie przekonać, że żyjesz w reżyserowanym świecie? Dlatego, że każdego dnia dostrzegam (podobnie jak miliony osób na świecie) skutki deformacji tego świata oraz sam proces jaki ma miejsce. Postępują małe kroczki prowadzące do wielkich zamierzeń, tworzonych przez ludzi posiadających całkowicie inny system wartości. Nie mamy do czynienia z ludźmi, którzy wzruszą się kiedy umiera małe dziecko, bo stoją na gruncie całkowitego innego stanu „bycia”. Wiąże się to z wychowaniem – czyli po prostu rodowodem, silnie przestrzeganym szczególnie w takich momentach jak wybór prezydenta, czy najważniejszych osób w kraju (np. USA). Prezydent jest jedynie marionetką, reprezentantem mającym za zadanie udolne przepchnięcie danej ustawy. Nie wierzysz? Znajdź i poczytaj – jest tego pełno dosłownie „tu i tam”, byle zasięgać do rzetelnych źródeł, nie do pierwszorzędnych stron internetowych. Jeśli istnieje dynastia, w której wartości i idee od setek lat nie ulegają zmianie, to dopóki ktoś z wewnątrz „nich” się nie obudzi, kontrola i programowanie może trwać dalej. Istnieją na świecie schematy wybierania odpowiednich osób, które już w młodym wieku wiedzą jakie stanowisko obiorą w przyszłości – lektura Cathy O’Brien, “Trance Formation of America”. A Ty dalej myślisz, że istnieje demokracja bo możesz iść na wyboru i oddać głoś do urny?Dokonuje się ewolucja naszej świadomości i nie sposób tego nie zauważyć, zwłaszcza przy coraz większym tempie życia. Pewne sprawy idą szybciej niż ogół świadomości jest w stanie to przełknąć, dlatego ma miejsce „wybudzanie się” ze stanu letargu i przechodzenie w stan: „Wcześniej tego nie dostrzegałem”. Jeśli jednak wybitnie nie chcesz, to tego nie zauważysz. Jesteśmy w punkcie 0 ponieważ najważniejsze zmiany dokonamy my sami, teraz i w przyszłości – doskonałe miejsce i czas aby przeciwstawić się tyranii, która wręcz zagląda Ci przez ramię, i która wydaje coraz to nowe owoce swojej działalności. Punkt 0 to jedynie początek tego, co możemy dla siebie stworzyć – „Normalny Świat”.Autor: Karol Czok Kontakt z autorem: fender73@ Materiał nadesłany do “Wolnych Mediów”PRZYPIS [1] Paul Sedir, Różokrzyżowcy – historia i nauka, Wydawnictwo PEGAZ 1994, s. 5-6. Rejestracja AudiobookiJęzykoznawstwo, nauka o literaturzeThriller/sensacja/kryminałLiteratura obyczajowa i romansPublicystyka literacka i esejeHistoriaAlbumyAstronomia, astrofizykaFlora i faunaSportSatyraNauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)Encyklopedie i słownikiPozostałePrzygodowaLiteratura współczesnaOpowiadania i powieściOpowieści dla młodszych dzieciWierszyki, piosenkiLiteratura dziecięcaPoezjaPoradnikiZdrowie, medycynaKlasykaMuzykaLiteratura popularnonaukowaHistorycznaLiteratura podróżniczaPoradniki dla rodzicówRozrywkaUtwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)RękodziełoHobbyHorrorFantastyka, fantasy, science fictionLiteratura faktuMilitaria, wojskowośćInformatyka i matematykaInnePopularnonaukowaTeatrLiteratura młodzieżowaMotoryzacjaKomiksyInteraktywne, obrazkowe, edukacyjneBiografia/autobiografia/pamiętnikBajkiFilozofia i etykaKulinaria, przepisy kulinarneFilm/kino/telewizjaBiznes, finanseTurystyka, mapy, atlasyNauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)Historie biblijneTechnikaPopularnonaukoweReligiaCzasopismaEzoteryka, senniki, horoskopySztukaBaśnie, legendy, podaniaLiteratura piękna Poprzednia 1 ... 10834 10835 10836 10837 10838 10839 10840 10841 10842 ... 11436 Następna Rok wydania: 2008 Wydawnictwo: ANTYK Stan: UżywanaRodzaj okładki: Miękka Wymiar: Ilość stron: 723 Waga: kg EAN: 9788389920409 TIN: T02974228Obwoluta/Oprawa: wytarta, ze śladami zgięć Brzegi stron: zakurzone, zabrudzone Książki naukowe i popularnonaukowe Pozostałe Produkt niedostępny Powiadom mnie o dostępności tego produktu Opis Dostawa i płatność Opinie Opis Książka, której oryginał włoski ukazał się w 2008 roku. Najlepiej udokumentowana, napisana przez jednego z najlepszych znawców tematu, praca na temat globalistycznych planów związanych z narzuceniem ludziom Rządu Światowego, Nowego Porządku światowego i Nowego Ładu Ekonomicznego. Bogaty materiał naukowy i dowodowy - ponad 1480 przypisów; ilustracje. Prace sygnowane przez autora o pseudonimie Epiphanius są od wielu lat uważane na Zachodzie za najlepsze i najbardziej kompetentne opracowania dotyczace historii i teorii spisków. Dostawa i płatność DOSTAWA Zamów do godziny 10:00, a Twoje zamówienie wyślemy najpóźniej w kolejnym dniu roboczym. W przypadku książki nowej termin ten może się wydłużyć o 2 dni robocze. FORMY DOSTAWY Paczkomat InPost 14,99 zł Kurier24 InPost 13,99 zł Kurier za pobraniem 23,99 zł Orlen Paczka 10,99 zł Kurier48 Poczta Polska odbiór w punkcie 12,99 zł Kurier48 Poczta Polska 12,99 zł Odbiór osobisty Lubień 0,00 zł Darmowa dostawa przy zamówieniu od 200 zł. FORMY PŁATNOŚCI online – szybkie transfery online - PayPal (należy wpisać e-mail odbiorcy: [email protected]) przelew tradycyjny płatność przy odbiorze gotówką lub kartą Opinie Nie dodano jeszcze żadnej opinii. Musisz być zalogowanym użytkownikiem, aby dodawać opinie o produktach. ZALOGUJ SIĘ Inne tego autora Inne tego wydawnictwa

ukryta strona dziejów masoneria i tajne sekty